Szukaj na tym blogu

czwartek, 20 listopada 2014

Nymphalidea ósma...

... i wciąż nie ostatnia...







Oryginalny wzór można znaleźć TUTAJ, ale ja go zmodyfikowałam i moja wersja jest bardziej chuściana niż szalowa. Od strony technicznej różnica jest taka, że w każdym klinie D ostatni rząd przerabiam następująco:
2P, N, 1P, *N, 2Prp* powt. 6 razy, P do końca.
To oznacza, że nie robię ostatniego zamykania oczek, przez co zmienia się kąt pasków, zwiększa się liczba dodawanych oczek i dzianina staje się szersza.




Podczas blokowania (zawsze na mokro, po praniu ręcznym) rozciągam pasiaste brzegi prawie do linii prostej, ingerując w ten sposób w naturalnie kanciasty kształt Nymphalidei. Robię to po to, by "otworzyć" ażur, który na tym etapie jest jeszcze zbyt falbaniasty. Po odpięciu szpilek górny kant i tak się tworzy, bo to naturalna cecha tej chusty (zwłaszcza w mojej, poszerzonej wersji).







Włóczka LANAGOLD 800 Alize (kol. 589 - ok. 25 g)
oraz DELIGHT Drops (kol.05 - 50 g),
druty 4 mm




4 komentarze:

  1. Przepiękne te szalo-chusty. Każda inna i każda ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądam z wielkim zaciekawieniem, każda inna, każda piękna.A ja się za swoja zabrać jakoś nie mogę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest przepiękna, z resztą jak wszystkie pozostałe, nic tylko się zachwycam!

    OdpowiedzUsuń