Szukaj na tym blogu

niedziela, 16 czerwca 2019

Zauroczyła mnie mozaika...

... i nic na to nie poradzę. Akurat jestem w tym temacie na bieżąco, ponieważ po pierwsze właśnie dopinam do końca opis TEGO szalika, a po drugie realizuję zamówienie mojej siostry Agnieszki na trzy mozaikowe szaliczki (pierwszy z nich pokazałam TU). Niepokojące jest to, że ich liczba ciągle wzrasta. Najpierw miał być jeden, potem dwa, a w międzyczasie Aga zażyczyła sobie kolejny i ja znów nie potrafiłam jej odmówić. Na tym jednak poprzestanę, bo jest jeszcze tyle innych ciekawych projektów do zrobienia.

Dzisiaj pokażę Wam drugi z trzech szalików. Wykorzystałam w nim motyw testowego szala.




Szalik ma 15 cm szerokości i jest długi na 128 cm. Powstał z cienkiego merino, więc jest delikatny dla skóry.


Przyznam, że dobór cienkiej włóczki znacznie spowolnił powstawanie szalika. Zwykle używam grubszych włóczek i drutów, więc o wiele szybciej widzę efekt końcowy. Jednak z drugiej strony zachwyca mnie struktura mozaiki w tym mniejszym rozmiarze i myślę, że warto było cierpliwie te wszystkie oczka przerabiać, by taki efekt osiągnąć. I wcale mnie to nie zmęczyło, a nawet stwierdzę, że pobudziło falę kolejnych mozaikowych pomysłów. Oj, będzie się działo...

Włóczka BABY MERINO Drops (kol. 11 i 13 - po 1 motku),
druty 2,75 mm


środa, 22 maja 2019

Zrealizowałam plan...

... wykonania jeszcze jednej, póki co ostatniej już wersji Maggie's Shawl. To nieprawdopodobne jak czas szybko płynie. Minęły prawie dwa miesiące od momentu, kiedy Wam o tym pisałam (klik), a przecież już szłam do tych włóczek... :)
Prawda jest taka, że po drodze zaprzątnęłam sobie głowę innymi, nowymi i może przez to ciekawszymi projektami, a ta chusta poszła w odstawkę na "później", czyli teraz.

Chusta jest typowo zimowa, obszerna, dość gruba oraz ciepła i w 100% naturalna, ponieważ została wykonana z wełny owczej i alpaki.



Tak jak poprzednio trochę pokombinowałam, by zużyć zapasy, chociaż nie uniknęłam też zakupów. Podam parametry, bo może ktoś będzie zainteresowany taką wersją. Chusta ma wymiary: 240 cm długości i 82 cm szerokości. Zużyłam niecałe 3 motki włóczki Alpaca Drops na warkocze, niecałe 6 motków włóczki Alaska Drops na panele ściegu francuskiego i po pół motka Alpaki i Limy Drops na pas pomiędzy warkoczami. Tu właśnie była kombinacja z obawy przed brakiem włóczki na wykończenie. Myślę, że 7 motków Alaski by wystarczyło na wersję bez kombinacji.



Wzór na chustę jest dostępny do kupienia na Ravelry i od dziś do północy 26 maja będzie on tańszy o 40%. Rabat naliczy się po wpisaniu kodu: DZIERGAWKI.

Włóczka ALASKA Drops (kol. 12), 
ALPACA Drops (przerabiana podwójną nitką - kol. 9021) oraz
połączone ze sobą ALPACA (kol. 5575) i LIMA Drops (kol. 9016),
druty 7 mm


czwartek, 16 maja 2019

Zrób mi szalik...

... poprosiła moja siostra Agnieszka. Taki z warkoczem, dwukolorowy... albo najlepiej dwa szaliki... jeden czerwono-czarny, a drugi granatowo-błękitny. 

Było to już jakiś czas temu, a że akurat nadchodziła wiosna, to było jasne, że czasu na realizację tej prośby mam dużo, bo aż do jesieni. Uznałam, że nie muszę się spieszyć, więc nawet nie nabrałam oczek początkowych, tylko podjęłam się realizacji pomysłu na szalik z motywem mozaiki. Nawet się nie spodziewałam, że zainspiruje on Agnieszkę do zmiany zdania, by zamiast warkoczy zrobić jednak mozaikę. Aga jednak nie chciała zygzaków, tylko coś co będzie jednakowe na całej powierzchni.

Na pierwszy rzut poszła wersja czerwono-czarna i "piegi", czyli 2 rzędy oczek prawych na czerwono i dwa rzędy czarnych piegów, które powstają dzięki temu, że jedno oczko przerabia się na prawo, a kolejne zdejmuje utrzymując nitkę po lewej stronie roboty. Sekwencję tych dwóch oczek powtarza się do końca rzędu.

Włóczka musiała być delikatna, bo szalik ma być noszony na gołej szyi. Wybór padł na Baby Merino Drops oraz Baby Wool Alize, których zapas miałam w domu. Cieniuchne są te włóczki, ale dzięki temu "piegi" mozaikowe nadają dzianinie ciekawej struktury.



Szalik ma 15 cm szerokości i 128 cm długości.


Włóczka BABY MERINO Drops (kol. 16 - ok. 65 g) oraz
BABY WOOL Alize (kol. czarny - ok. 45 g)

Kolejna wersja będzie błękitno-granatowa i w podobnym rozmiarze, ale będzie mieć inny wzór. Włóczka jest już przygotowana, więc nie ma co zwlekać, tylko nabrać oczka początkowe i działać.



sobota, 27 kwietnia 2019

W tle...

... strajku nauczycielskiego powstał nowy szal. Wiem, że jest wiosna, a szal jest typowo jesienno - zimowy, ale jak wiecie, ja zwykle dziergam to, na co mam ochotę i pory roku mi w tym absolutnie nie przeszkadzają.

Tym razem ochotę miałam na mozaikę. Przejrzałam czeluść Pinteresta, znalazłam tam interesujący mnie motyw i na jego podstawie utworzyłam nowy motyw w kształcie zygzaka. Potem wystarczyło dopasować włóczkę z zapasów i działać.

Czasu na działanie miałam w kwietniu dużo, ponieważ w trakcie strajku trzeba było wysiedzieć długie godziny w budynku szkolnym bez uczniów. Mnie męczy bezczynne siedzenie, zwłaszcza tak pełne napięcia i wyczekiwania na to jak potoczą się dalej losy moje i moich kolegów, więc umilałam sobie ten czas twórczością dziewiarską. A ile było przy tym wspomnień moich dawnych nauczycielek: "Ooo, ja za młodu robiłam takie swetry z wzorami wrabianymi... A ja mam jeszcze pełno gazetek z wzorami dla dzieci... Ja to dużo dziergałam, a teraz już mi się nie chce... Ale to, co pani robi, to piękne jest... Za ładne na szalik..." :)

Ale najlepiej było, jak nauczyciel od plastyki instruował kolegę pianistę, że to co ja mam wydrukowane przed sobą to jest schemat z zaznaczonym raportem i że skoro mam druty z żyłką, to pewnie będę dziergać coś w okrążeniach... :) Akurat wtedy powstawała próbka i nie było jasne co to tak naprawdę będzie, a nie wiedział, że ja wszystko dziergam na drutach z żyłką.

I w takiej atmosferze powstał ten oto szalik.



Do wykonania szala użyłam włóczek z zapasów. Szare tło pochłonęło 200 g Alpaki Royal, a wzorek w jednej połowie zużył resztkę Big Delighta, a w drugiej resztkę Padisaha. Składy włóczek nijak się mają do siebie, ale to pokazuje, że w przypadku mozaiki można ze sobą mieszać co się chce, byle grubość się zgadzała.





Szal będzie spisany i opublikowany, i w związku z tym mam pytanie czy ktoś jest chętny do testowania opisu?

Jeśli tak, to zgłaszajcie się pod adres mailowy: renaltowka@gmail.com
Tam podam wszelkie szczegóły dotyczące włóczek, drutów oraz tego, jak będzie przebiegał test.
Czasu na test będzie sporo, bo aż do 28 maja, a ruszymy już za parę dni. Zapraszam (w szczególności osoby, które mają lub założą w najbliższym czasie profil na Ravelry)!

Włóczka ALPACA ROYAL Alize (kol. 21) - 200 g
oraz BIG DELIGHT Drops (kol. 09) - 50 g 
i PADISAH Himalaya (kol. - ?) - 50 g,
druty 4,5 mm


środa, 24 kwietnia 2019

Koc w pasy...

... powstawał blisko rok. To była typowo długodystansowa robótka z rodzaju tych, co to im większe tym trudniej manualnie nad nimi zapanować. 

Pierwotny pomysł zakładał, że koc w całości będzie oparty na spiralnym wzorze dropsa (kliknij TUTAJ), a ostateczny jego rozmiar miał się wyklarować w trakcie pracy. Początkowo z ciekawością dziergałam rząd za rządkiem, ale w miarę upływu czasu mój zapał ostygł, a uwagę zaczęły skupiać inne projekty. Koc poszedł w odstawkę. Wróciłam do niego po kilku miesiącach, ale prawdę mówiąc coraz dłuższe pasy tylko potęgowały moje znużenie i chęć jak najszybszego zakończenia tego projektu. Dlatego też w pewnym momencie uznałam, że osiągnięta szerokość mi wystarczy i będę zmierzać do finału. Tym bardziej, że coraz większym problemem było zmieszczenie dużej ilości oczek na zbyt krótkiej żyłce. Do spirali w centrum koca dodałam pasy, by osiągnąć odpowiednią długość i tyle.





Koc ma wymiary 107 cm szerokości i 160 cm długości. Waży ok. 1300 g.



Włóczka akrylowa z Kauflandu, przerabiana podwójną nitką,
druty 5 mm


Docelowo kocyk ma trafić do pokoju, w którym jest delikatny fiolecik na ścianach i nawet storczyki kwitną w jego barwach. Niestety z powodu remontu nie mogę Wam teraz pokazać jak ten zestaw się ze sobą prezentuje, ale kto wie... może kiedyś... Tym bardziej, że aż się prosi, by dorobić poduszki do kompletu. Muszą one jednak jeszcze trochę poczekać, ponieważ powróciła do mnie wena twórcza i już za kilka dni ruszy test nowego mozaikowego szala, o którym więcej napiszę następnym razem.


sobota, 30 marca 2019

Co zrobić gdy...

... chce się mieć Chustę Magdy w rozmiarze większym, niż proponuje autorka wzoru?

Należy wziąć do ręki druty 7 mm oraz włóczki Drops w grubości B i C (mogą być oczywiście też włóczki od innego producenta), a następnie dziergać dokładnie według opisu.



Moja chusta głównie miała uszczuplić posiadane zapasy wełny, więc powstała z mieszanek. Niestety nie dało się przewidzieć jakie dokładnie będzie zużycie włóczki, więc było trochę improwizacji w trakcie.

Chusta podzielona jest na 5 części, przerabianych jednocześnie (nie ma tu ani jednego szwu). Może się wydawać, że taki sposób dziergania spowoduje plątanie się motków, ale przy dobrej organizacji i zastosowaniu pudełek lub pojemników, problem ten przestaje być problemem.

I tak, części skrajne tła zostały wykonane z Nepalu w kolorze 4434, część środkowa (pomiędzy warkoczami) została wykonana z połączenia dwóch nitek Alpaki w kolorze 8120 i 4434. Tej drugiej alpaki miałam 1/5 motka i mi jej zabrakło po koniec, ale zamiast kupować nowy motek, rozwarstwiłam Nepal na 3 pasma, które grubością nieźle podrobiły alpakę i praktycznie nie widać różnicy. Warkocze wykonałam z dwóch motków Limy w kolorze 1101, ale też mi trochę zabrakło pod koniec i musiałam posiłkować się inną wełną w podobnym kolorze. 



Chusta jest duża, ma wymiary ok. 260 cm x 90 cm i waży 390 gramów. Jest cieplutka i przytulasta.






Idzie wiosna i wprawdzie zaczynam myśleć o lżejszych dziergawkach, ale w głębi serca jakaś mocno twórcza część mnie chce zrobić jeszcze jedną zimową wersję tej chusty z innego połączenia wełen. Odpowiednie motki długo leżą i czekają, aż znajdę chwilę, by się nimi zająć. No to może wreszcie do nich pójdę...




wtorek, 12 marca 2019

Chusta Magdy...

... jest już dostępna. Można ją pobrać z Ravelry (KLIK) i do północy 15.03 (piątek) będzie tańsza o 20%. Nie trzeba wpisywać kodu, rabat naliczy się automatycznie.

Gdy rok temu moja koleżanka Magda przyniosła mi 3 worki resztkowych włóczek z prośbą, by coś z nich wydziergać, to jednym z pierwszych pomysłów było wykonanie warkoczowej czapki i chusty. Dałam wtedy Magdzie wolną rękę w wymyślaniu konstrukcji chusty, a sama zajęłam się konfrontowaniem rezultatu tych przemyśleń z rzeczywistością, a potem jego realizacją (klik).

Przez cały rok pierwotny pomysł ewaluował w wersję dwukolorową i bardziej zwiewną. Odbiega ona od pierwowzoru, ale tak czy inaczej, inspiracja pochodzi od koleżanki, więc nazwa chusty mogła być tylko jedna: Maggie's Shawl.

W przeciągu ostatnich tygodni wykonałam 4 wersje z włóczek firmy Drops o podanej we wzorze grubości oraz przy użyciu drutów 4,5 mm.

1. Chusta główna, w oparciu o którą powstał opis. Pisałam już o niej TUTAJ. Powstała ona z włóczek PUNA (kol. 02) i ALPACA (kol. 2020).



2. Wersja druga powstała z włóczek PUNA (kol. 07) i DELIGHT (kol. 07).





3. Kolejna wersja powstała z MERINO EXTRA FINE (kol. 02) i BABY MERINO w pięknym głębokim odcieniu czerwieni, której aparat niestety nie uchwycił (kol. 16).





4. Kolejna wersja powstała z włóczek PUNA (kol. 06) i ALPACA (kol. 6309) w celu sprawdzenia czy aby nie było pomyłki z próbką. I nie było. Włóczki wystarczyło na styk.





Meggie's Shawl była testowana przez dwie dziewiarki: Ewę i Bożenę. W wyniku naszej współpracy powstały 3 kolejne piękne chusty. Drogie Panie - bardzo Wam dziękuję!

5. Wersja Ewy - wykonana z włóczek PUNA (kol. 07) i ALPACA (kol. 6347) przy użyciu drutów 4,5 mm i zastosowaniu ściegu francuskiego z przekręconych oczek, co dało bardzo ciekawą fakturę tła, ale trochę zwiększyło zużycie włóczki.




6. Wersja nr 1 Bożeny - wykonana z włóczek PUNA (kol. 15) i DELIGHT (kol. 09), druty 4,5 mm.






7. Wersja nr 2 Bożeny - również wykonana z włóczek PUNA (kol. 11) i DELIGHT (kol. 18)




Powiem Wam, że bardzo lubię oglądać różne wersje jednego projektu i to właśnie mnie urzekło w Ravelry x lat temu. Teraz gdy oglądam zdjęcia tych siedmiu odsłon Maggie's Shawl, to uśmiecham się od ucha do ucha. Żałuję, że nie ma tych wersji więcej, ale jednocześnie pragnę zapowiedzieć, że to nie koniec. Właśnie powstaje kolejny, tym razem grubszy wariant. Jestem bardzo ciekawa efektu końcowego, a że dzierga się łatwo i przyjemnie, to pewnie niebawem i Wy go zobaczycie.

Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dziergania!