sobota, 24 lipca 2021

Nic nie zapowiadało...

 ... tego projektu. Właściwie to wena twórcza w kwestii tworzenia nowych opisów, po intensywnym sezonie zimowym jakby się wyczerpała. Wraz z rozpoczęciem się okresu wakacyjnego moje myśli zaczęły biec w stronę odpoczynku od dziwnego roku szkolnego, a w temacie dziewiarskim planowałam dokończyć rozpoczętą sukienkę i dalej zgłębiać tajniki powstawania okrągłego karczku.

Przed sobą miałam wizję 1 - 2 tygodniowego wyjazdu na urlop, który zamierzałam spędzić między innymi u siostry w domu pod lasem na drugim końcu Polski. Oprócz zwykłej walizy z ubraniami, zabrałam ze sobą dodatkową małą walizkę z włóczkami i UFOkami do prucia. Wiedziałam, że Aga spruje je w tempie ekspresowym :)

Ruszyliśmy z mężem w drogę, a po 20 km wjechaliśmy na autostradę, która na odcinku do Rzeszowa jest mało uczęszczana, dzięki czemu ma się wrażenie ciszy, spokoju i bezmiaru przestrzeni. I w tej ciszy nagle pojawił się pomysł na poncho ażurowe. Ten moment tworzenia, czyli rozwijanie pierwotnego pomysłu lubię najbardziej. Przez resztę drogi próbowałam obmyślić jak to poncho ukształtować, jak rozłożyć ścieg, jak przeliczyć oczka. Dojeżdżając pod dom siostry wiedziałam już, że nie sukienką, ani nie okrągłym karczkiem będę się w najbliższym czasie zajmować, lecz spruję pierwszego UFOka i wydziergam z niego poncho.

Być może inspiracją projektu tak naprawdę był właśnie UFOk nr 1, czyli wydziergany przed 7 laty ażurowy, czarny sweterek (TEN - klik), którego chyba ani razu nie miałam na sobie, bo prawdę mówiąc, trochę mi się nie udał. Nie sprułam go jednak, bo bardzo podobało mi się w nim połączenie ażuru z pasami raglanu. Wisiał więc w mojej głowie jak wyrzut sumienia, aż rok temu podjęłam próbę wykorzystania tego ściegu w szalu (TYM - klik i TYM - klik). Szal jednak to nie to samo co sweter, więc UFOk nadal w formie niesprutej leżał w pudle i czekał nie wiadomo na co. Teraz pakując się na urlop uznałam, że pora z nim skończyć, dlatego wrzuciłam go do walizki razem z pozostałymi motkami. To, że napatrzyłam się na niego w trakcie pakowania, mogło wpłynąć na pojawienie się pomysłu o wydzierganiu formy, która nie będzie swetrem, ale zawrze w sobie to, co było w nim dla mnie najważniejsze, czyli ścieg ażurowy i wyraźne linie, udające szwy.

Takie ażurowe poncho świetnie się sprawdza latem. Trochę odsłania, ale jednak zakrywa. W zależności od włóczki, której użyjemy, może grzać lub chłodzić. Ja wykonałam swoje ze sprutej czarnej bawełny merceryzowanej, której miałam w sumie 300 g. Wyszła mi z tego narzutka w rozmiarze S/M. Obwód dekoltu to ok. 60 cm, obwód dolnego brzegu to ok. 240 cm, a długość w zależności gdzie się mierzy (a trzeba też wziąć pod uwagę, że ścieg jest sprężysty) ma 52 - 70 cm.





Powiem Wam, że jestem z tego projektu bardzo zadowolona. Podoba mi się kształt dzianiny i prostota jej wykonania. Całość przerabiana jest od góry do dołu w okrążeniach. Na początku nabiera się oczka na dekolt, a potem dzierga się w dół, dodając oczka w stałych miejscach i w regularnych odstępach, dzięki czemu dzianina poszerza się proporcjonalnie do długości.



Opis wykonania takiego poncho jest już gotowy i ma dwie wersje językowe: polską i angielską. W polskiej są angielskie symbole dziewiarskie. 

Opis zawiera schematy graficzne i instrukcje "rząd po rzędzie". Dodałam do niego też informacje o tym, jak wykonać poncho o innym obwodzie dekoltu, o innej długości i co zrobić w przypadku, gdy chce się użyć innej włóczki. Dzięki temu każdy, kto potrafi dziergać w okrążeniach i zna podstawy (oczka prawe, oczka lewe, narzuty, przerabianie 2-3 oczek prawych razem) oraz posiada druty z krótką żyłką (40 cm) i długą (min. 80 cm) praktycznie bez problemu może wykonać swoją wersję. Tu wtrącę, że posiadanie drutów z krótką żyłką nie jest obowiązkowe. Możesz mieć jedne druty i dziergać metodą Magic Loop lub użyć innych ulubionych narzędzi do wykonania dekoltu.

Pominęłam etap testowania, który zwykle trwa ok. miesiąca. Nie chciałam dłużej zwlekać, ponieważ mamy środek lata i taka ażurowa narzutka każdemu może się przydać. Dzierga się ją szybko, gdyż główny schemat jest powtarzalny, a ścieg "telewizyjny". Nazwałam ją "Breath of Summer", czyli "Powiew lata".


Opis wykonania możesz pobrać z ravelry - klik. Do piątku 30 lipca br. będzie on tańszy o 20% (rabat pojawi się automatycznie w koszyku).

Tylko dla czytelników bloga zniżka 40% będzie aktywna do poniedziałku z kodem LATO21 .

Obie promocje nie łączą się ze sobą.

Miłego dziergania!

Włóczka BAHAR Alize (kol. 60 czarny - ok. 300 g),
druty 3,5 mm







sobota, 3 lipca 2021

Okrągły karczek...

 ... to dla mnie odkrycie sezonu i nie rozumiem dlaczego tak długo zwlekałam z dzierganiem dzianin, które byłyby oparte na takiej konstrukcji. Być może musiałam do tego dojrzeć albo dopiero teraz przyszła na to odpowiednia pora.

Tym razem wykonałam bluzkę z bawełny Primavera, która jest włóczką cieniowaną, zwiniętą w 150 g motki. Kolory układają się w sposób zaprojektowany przez producenta włóczki. Do mnie tylko należała decyzja, od której strony motka zacząć i jaki projekt z tego wykonać.

Wymyśliłam sobie bluzkę na niezbyt upalne dni lata. 150 g powinno było wystarczyć na model w rozmiarze S z krótkimi rękawkami i tak też się stało, a nawet zostało ok. 20 g włóczki.


Bluzkę dziergałam w okrążeniach od góry. Szerokość pasów uzależniona jest od obwodu dzianiny, więc tam gdzie zaczęłam dzianinę zwężać, pasy automatycznie zrobiły się szersze. Na samym dole pas jest cieńszy, bo akurat na tej długości chciałam zakończyć bluzkę, teraz jednak widzę, że mogłam zrobić ją dłuższą o 1 - 2 cm i dziurki umieścić jeszcze niżej, żeby układały się podobnie jak w dekolcie. Być może jeszcze to poprawię, ale w tym momencie efekt jest właśnie taki.


Bardzo mi się ten fason podoba i kto wie, może ten typ dekoltu stanie się moim ulubionym...



Włóczka PRIMAVERA Mondial (kol. 664 - 130 g),
druty 3,25 mm oraz 2,75 mm (plisy).

wtorek, 8 czerwca 2021

Ribbons and Bows...

 ... to mój najświeższy, tuż przed chwilą opublikowany projekt chusty mozaikowej.

Jestem z tego projektu szczególnie zadowolona, bo praca nad nim była dla mnie bardzo interesująca. 

Jak zwykle najpierw pojawił się pomysł na motyw mozaikowy, który miał się układać w ten jeden, konkretny sposób. To zweryfikowało całą resztę, czyli zdecydowało o kształcie chusty, wyglądzie brzegów i kierunku przerabiania. A kierunek jest nietypowy, ponieważ całość dziergana jest skosem od jednego bocznego rogu, do drugiego. 

Sporo czasu zajęło mi obmyślenie brzegów, bo uwielbiam mieć dopracowane detale. Jeśli znacie moje projekty, to wiecie, że często "odmalowuję" na brzegach dwukolorowe łańcuszki. Tutaj w górnym brzegu też takowy jest. Dolna krawędź chusty natomiast jest silnie naznaczona rysunkiem mozaiki. Odpowiednie wykończenie wymagało zastosowania konkretnych trików i technik, dzięki którym brzeg układa się w ząbki.

Taki brzeg aż prosi się o dołączenie frędzli, ale jak zobaczycie poniżej, chusta wygląda dobrze zarówno z frędzlami (o różnym wyglądzie), jak i bez.

Obie moje wersje powstały z włóczki ALPACA Drops. Od początku ten nieco etniczny wzór kojarzył mi się bardziej z włóczką alpakową, niż gładką merynosową. Zastosowanie tej włóczki i drutów 3,25 mm dało w efekcie chustę, która ma 200 cm długości i 60 cm szerokości (nie licząc frędzli o długości ok. 10 cm).

Zwykle w moich projektach można sobie dowolnie zmieniać rozmiar. Tym razem jednak rozmiar jest tylko jeden. Oczywiście można dziergać luźniej lub dobrać grubszą włóczkę i druty w większym rozmiarze, a wtedy uzyska się większą chustę.

To nie będę już przedłużać i pokażę wszystkie wersje testowe, a powstało ich kilka. Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć lub znaleźć informacje o zużyciu włóczki i rozmiarze konkretnej chusty, to zapraszam do kliknięcia imienia testerki, a blogger przekieruje Was do danego projektu na Ravelry.

1. Wersja moja - prototyp, włóczka Alpaca DROPS, druty 3,25 mm.


2. Wersja moja - włóczka Alpaca DROPS, druty 3,25 mm.





3. Wersja Moniki - włóczka Nord DROPS, druty 3,25 mm.

Monika ma "rękę" do frędzli, chwostów i innych ozdób. Od samego początku wiedziałam, że wymyśli w tym zakresie coś wyjątkowego, ale nie sądziłam, że wyjdzie jej to aż tak uroczo. Jestem zachwycona efektem. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy można zrobić mozaikowe frędzle, to odpowiedź znajdziecie poniżej.



4. Wersja Ani - włóczka Karisma DROPS, druty 5 mm.

Ania postanowiła zrobić chustę grubaskę, żeby mieć się czym porządnie owinąć w chłodniejsze dni. Jako że wzoru nie da się modyfikować pod względem liczby powtórzeń schematów, to użycie grubszej włóczki i grubszych drutów dało w efekcie chustę długą na 250 cm i szeroką na 88 cm. Cudna, zimowa wersja!



5. Wersja Amuszki - włóczka Alpaca i Delight DROPS, druty 3,5 mm.

Amuszkę od początku korciło, by użyć cieniowanej włóczki do tego projektu. Obawiałam się efektu końcowego, bo ze względu na kierunek przerabiania pasy koloru układałyby się pod innym kątem niż motyw mozaikowy. Z drugiej jednak strony byłam bardzo ciekawa, jakby to wyglądało w rzeczywistości. Amuszka postanowiła zaryzykować w miarę bezpieczny sposób i użyła włóczki z delikatnym cieniowaniem. Myślę, że wyszło pięknie!



6. Wersja Bożeny - włóczka Baby Wool i Exclusive GAZZAL, druty 3,5 mm.

Bożena użyła ciekawego zestawienia włóczek, z których jedna jest mieszanką akrylu, wełny merino i poliamidu, a druga jest mieszanką jedwabiu, merino i moheru. Jak widać, we wzorach mozaikowych można ze sobą mieszać różne przędze. W tej wersji widzimy też odwrócenie kolorystyki. Ciemniejszy kolor został wykorzystany jako tło, a jaśniejszy jako motyw mozaikowy. Piękna, soczysta, letnia wersja.


7. Wersja Joanny - włóczka Alpaca DROPS, druty 3,5 mm.

Joanna również użyła ciemniejszego koloru w tle i jaśniejszego w motywie mozaikowym. Użyła włóczki alpakowej, przez co pod względem struktury uzyskała efekt podobny do moich wersji, jednak brak frędzli uczynił jej wersję bardziej elegancką. Jest śliczna.




Opis wykonania tej chusty ma dwie wersje językowe: polską i angielską. W obu zastosowałam symbole dziewiarskie angielskie, ale w polskiej wersji językowej są one dokładnie wyjaśnione. W opisie znajdziecie instrukcje słowne "rząd po rzędzie" oraz niezależne od nich schematy graficzne. Dołączony został również tutorial technik, dzięki którym uzyskuje się ząbkowaty brzeg.

Opis chusty dostępny jest TUTAJ - klik.

Do soboty 12 czerwca będzie on tańszy o 20% bez wpisywania kodu.

Dla czytelników bloga dodatkowa promocja - 40% z kodem KOKARDKI i ta promocja potrwa tylko do północy 10 czerwca.

Promocje nie łączą się ze sobą!

Zapraszam!!!

Na koniec chcę jeszcze raz podziękować Monice, Ani, Amuszce, Bożenie i Joannie za chęć udziału w teście, miłą współpracę i wydzierganie pięknych chust. Dziękuję też Oli za pomoc przy gramatyce angielskiej i wyłapanie tych nieszczęsnych, zagubionych przecinków, których inni ze mną na czele, najczęściej nie dostrzegają.