sobota, 27 czerwca 2026

Jest gorąco...

... baaardzo gorąco, a ja pozuję w wydzierganym przed dwoma tygodniami kardiganie 🤦🫣🥴. 

Ale przecież nie będę czekać na jesień, żeby go pokazać, prawda? Tym bardziej, że mam zasadę, że dopóki nie zamieszczę danej dziergawki w mediach, to jej nie noszę (jeszcze się poplami, pozaciąga...). No więc podjęłam decyzję o prezentacji udziergu niezależnie od temperatury powietrza.


Ten kardigan jest inny od wszystkich poprzednich. Przede wszystkim jest zszywany z części. Tak, wiem. Zdradziłam własne przekonania o tym, że najlepsze jest dzierganie bezszwowe. Uległam jednak inspiracji swetrami AC Crochets i postanowiłam zrobić swoją wersję. 





Najpierw wydziergałam tył, potem z oczek ramion nabrałam oczka na przody i dziergałam w drugą stronę. Następnie zszyłam boki. Z otworów na ręce nabrałam oczka na rękawy i dziergałam je w okrążeniach. Zużyłam całe pół kilo włóczki Daisy Drops w kolorze czarnym, ale nie starczyło mi jej już na mankiety, więc do ich wykonania użyłam Merino Extra Fine Drops z domowych zapasów. I to wszystko na drutach 4 mm.




Powiem szczerze, że podoba mi się ta wersja ze szwami. Mam wrażenie, że stabilizuje całą formę. Nadal jednak nie lubię zszywania, więc jeszcze nie wiem jak zrobię kolejny kardigan, bo że go zrobię to już wiem na pewno. I stanie się to niezależnie od pory roku 😄.



czwartek, 25 czerwca 2026

Jeśli...

... mnie już choć trochę znacie, to wiecie, że lubię dziewiarskie pamiątki z podróży. Jak tylko mam taką możliwość, to kupuję rzeczy, które są w jakiś sposób wyjątkowe. Mogą to być gadżety, których nie kupię w rodzinnym mieście albo włóczki o ciekawym składzie lub kolorystyce. Czasem po prostu chcę docenić lokalnych sprzedawców i kupuję cokolwiek, by później patrząc na to móc przypomnieć sobie miejsce, z którego dana rzecz pochodzi.
Pierwszymi czerwcowymi pamiątkami są dwa motki włóczki skarpetkowej Himalaya Socks Bamboo, w kolorze wrzosu i różu, które przywiozłam z Egeru (Węgry). Znam tę włóczkę, bo dokładnie 3 lata temu w tej samej pasmanterii kupiłam kolor turkusowy i wydziergałam z niego skarpetki, które się fajnie noszą (TE-klik).



Drugą pamiątką jest włoska włóczka skarpetkowa Fibre Gentili Alpi, którą nabyłam w jednej z bremeńskich pasmanterii (Niemcy), a to co mnie w niej zaciekawiło to skład: 75% Italian Wool oraz 25% Recycled Sea Nylon. Poczytałam trochę na temat tego nylonu z morskiego recyklingu i dowiedziałam się, że to włókno pozyskiwane jest m.in. z sieci rybackich. Takiej przędzy jeszcze w rękach nie miałam i nawet nie miałam pojęcia, że istnieje.



Trzecią pamiątką są włóczki i akcesoria z bremeńskiego sklepu Sostrene Grene. Spacerowałam sobie akurat po uliczkach Bremy, gdy w jednej z wystaw sklepowych zauważyłam przedmioty do domu oraz akcesoria do malowania. Weszłam tam z zamiarem tylko pooglądania asortymentu, ale w głębi sklepu ujrzałam regał z włóczkami i akcesoriami do dziergania. Spędziłam tam dużo czasu ciesząc oczy i wybierając przedmioty do koszyka. I tak stałam się właścicielką uchwytu na motek, stojaka na dwa motki z obrotowymi uchwytami, metrówki ze skórzanym pokrowcem, pokrowca na "przydasię", 2 pary drutów z miękką i kolorową żyłką, 4 kolorów bawełny oraz torby z wewnętrznymi kieszonkami i ściągającym sznurkiem na robótkę.









Jestem bardzo zadowolona z takich pamiątek. Uchwyt na włóczkę został przetestowany w podróży i szczerze mówiąc jest jednym z najciekawszych gadżetów dziewiarskich, jakie widziałam i jakie posiadam.




I na koniec mała wskazówka. Okazało się, że firma Sostrene Grene ma swoje placówki również w Polsce, a cały asortyment, który widziałam w Bremie można kupić przez Internet.

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Dolce Visco...

 ... to nowa włóczka w formie tasiemki o cudnym 100% wiskozowym składzie. Kiedy miesiąc temu dostałam propozycję przetestowania jednego z kolorów, to nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. Jednak lubię wiskozę, więc nie bałam się podjąć wyzwania i zdecydowałam się wykonać luźniejszą wersję topu Perlina.


Wiskoza jest chłodnym włóknem. Dzianiny z niej wykonane są lejące, a przy tym miękkie i przewiewne. Idealne na lato.



Myślę, że szczerze mogę Wam polecić tę włóczkę do letnich projektów. Forma tasiemki stabilizuje przędzę, nic się nie rozwarstwia. Jednak pamiętajcie by do dziergania użyć drutów z tępymi końcówkami, ponieważ ostry drut może naruszyć strukturę tasiemki i "powyciągać z niej" niteczki. 

Zdradzę Wam, że tak bardzo mi się spodobała ta włóczka, że obecnie mam na drutach kolejny kolor, ale o tym napiszę Wam przy kolejnej okazji...

Włóczka DOLCE VISCO KOKONKI 
(100% wiskozy; 200 g = 700 m; zużycie 1 motek)
oraz druty 3,25