Szukaj na tym blogu

sobota, 30 marca 2019

Co zrobić gdy...

... chce się mieć Chustę Magdy w rozmiarze większym, niż proponuje autorka wzoru?

Należy wziąć do ręki druty 7 mm oraz włóczki Drops w grubości B i C (mogą być oczywiście też włóczki od innego producenta), a następnie dziergać dokładnie według opisu.



Moja chusta głównie miała uszczuplić posiadane zapasy wełny, więc powstała z mieszanek. Niestety nie dało się przewidzieć jakie dokładnie będzie zużycie włóczki, więc było trochę improwizacji w trakcie.

Chusta podzielona jest na 5 części, przerabianych jednocześnie (nie ma tu ani jednego szwu). Może się wydawać, że taki sposób dziergania spowoduje plątanie się motków, ale przy dobrej organizacji i zastosowaniu pudełek lub pojemników, problem ten przestaje być problemem.

I tak, części skrajne tła zostały wykonane z Nepalu w kolorze 4434, część środkowa (pomiędzy warkoczami) została wykonana z połączenia dwóch nitek Alpaki w kolorze 8120 i 4434. Tej drugiej alpaki miałam 1/5 motka i mi jej zabrakło po koniec, ale zamiast kupować nowy motek, rozwarstwiłam Nepal na 3 pasma, które grubością nieźle podrobiły alpakę i praktycznie nie widać różnicy. Warkocze wykonałam z dwóch motków Limy w kolorze 1101, ale też mi trochę zabrakło pod koniec i musiałam posiłkować się inną wełną w podobnym kolorze. 



Chusta jest duża, ma wymiary ok. 260 cm x 90 cm i waży 390 gramów. Jest cieplutka i przytulasta.






Idzie wiosna i wprawdzie zaczynam myśleć o lżejszych dziergawkach, ale w głębi serca jakaś mocno twórcza część mnie chce zrobić jeszcze jedną zimową wersję tej chusty z innego połączenia wełen. Odpowiednie motki długo leżą i czekają, aż znajdę chwilę, by się nimi zająć. No to może wreszcie do nich pójdę...




wtorek, 12 marca 2019

Chusta Magdy...

... jest już dostępna. Można ją pobrać z Ravelry (KLIK) i do północy 15.03 (piątek) będzie tańsza o 20%. Nie trzeba wpisywać kodu, rabat naliczy się automatycznie.

Gdy rok temu moja koleżanka Magda przyniosła mi 3 worki resztkowych włóczek z prośbą, by coś z nich wydziergać, to jednym z pierwszych pomysłów było wykonanie warkoczowej czapki i chusty. Dałam wtedy Magdzie wolną rękę w wymyślaniu konstrukcji chusty, a sama zajęłam się konfrontowaniem rezultatu tych przemyśleń z rzeczywistością, a potem jego realizacją (klik).

Przez cały rok pierwotny pomysł ewaluował w wersję dwukolorową i bardziej zwiewną. Odbiega ona od pierwowzoru, ale tak czy inaczej, inspiracja pochodzi od koleżanki, więc nazwa chusty mogła być tylko jedna: Maggie's Shawl.

W przeciągu ostatnich tygodni wykonałam 4 wersje z włóczek firmy Drops o podanej we wzorze grubości oraz przy użyciu drutów 4,5 mm.

1. Chusta główna, w oparciu o którą powstał opis. Pisałam już o niej TUTAJ. Powstała ona z włóczek PUNA (kol. 02) i ALPACA (kol. 2020).



2. Wersja druga powstała z włóczek PUNA (kol. 07) i DELIGHT (kol. 07).





3. Kolejna wersja powstała z MERINO EXTRA FINE (kol. 02) i BABY MERINO w pięknym głębokim odcieniu czerwieni, której aparat niestety nie uchwycił (kol. 16).





4. Kolejna wersja powstała z włóczek PUNA (kol. 06) i ALPACA (kol. 6309) w celu sprawdzenia czy aby nie było pomyłki z próbką. I nie było. Włóczki wystarczyło na styk.





Meggie's Shawl była testowana przez dwie dziewiarki: Ewę i Bożenę. W wyniku naszej współpracy powstały 3 kolejne piękne chusty. Drogie Panie - bardzo Wam dziękuję!

5. Wersja Ewy - wykonana z włóczek PUNA (kol. 07) i ALPACA (kol. 6347) przy użyciu drutów 4,5 mm i zastosowaniu ściegu francuskiego z przekręconych oczek, co dało bardzo ciekawą fakturę tła, ale trochę zwiększyło zużycie włóczki.




6. Wersja nr 1 Bożeny - wykonana z włóczek PUNA (kol. 15) i DELIGHT (kol. 09), druty 4,5 mm.






7. Wersja nr 2 Bożeny - również wykonana z włóczek PUNA (kol. 11) i DELIGHT (kol. 18)




Powiem Wam, że bardzo lubię oglądać różne wersje jednego projektu i to właśnie mnie urzekło w Ravelry x lat temu. Teraz gdy oglądam zdjęcia tych siedmiu odsłon Maggie's Shawl, to uśmiecham się od ucha do ucha. Żałuję, że nie ma tych wersji więcej, ale jednocześnie pragnę zapowiedzieć, że to nie koniec. Właśnie powstaje kolejny, tym razem grubszy wariant. Jestem bardzo ciekawa efektu końcowego, a że dzierga się łatwo i przyjemnie, to pewnie niebawem i Wy go zobaczycie.

Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dziergania!


środa, 6 marca 2019

Życie toczy się dalej...

... chociaż nie będzie już takie samo. Dziękuję Wam za liczne słowa współczucia pod poprzednim postem. To miłe, że jesteście, czytacie i pocieszacie.

Wróciłam do pracy, obowiązków i staram się nadrobić różne zaległości. Chcę dalej dziergać i pisać, bo to stanowi dużą część mojego życia. Chciałabym pokazać Wam dzisiaj szal, który wydziergałam jeszcze w lutym podczas ferii. 


Wzór jest autorstwa Kierana Foleya i można go kupić na ravelry (klik). Autor zaproponował wersję pasiastą, ale ja wolałam użyć włóczki cieniowanej i taka wersja podoba mi się najbardziej.

 


Szal jest spory, ma 170 cm długości i 50 cm szerokości. Waży 180 g.

Włóczka DELIGHT Drops (kol. 13 - 4 motki),
druty 4 mm




niedziela, 3 marca 2019

Nabieram sił...

... choć ból jest jeszcze świeży... Stało się to nagle, zaledwie 6 dni temu. Moja mama dostała rozległego wylewu, a po dwóch dniach zmarła. To były najtrudniejsze chwile mojego życia, ale przetrwałam je dzięki Panu Bogu, rodzinie i przyjaciołom.

Mama miała duszę artystki, uwielbiała wszelkie prace ręczne, a kiedyś dużo szyła. To ona nauczyła mnie szydełkowania i podstaw robótek na drutach. Była wierną nosicielką moich dziergawek i rozumiała moją miłość do włóczek.

Mieszkałyśmy pod jednym dachem, widziałyśmy się codziennie... Teraz będzie mi jej bardzo brakować... Ale nabieram sił... z każdym dniem coraz więcej...