Szukaj na tym blogu

wtorek, 6 marca 2018

Ciąg dalszy z wykorzystania zapasów włóczkowych...

... niestety nie moich, to wynik połączenia mojego miękkiego na prośby innych serca z zamiłowaniem do tworzenia "czegoś z niczego".

Wszystko zaczęło się od tego, że któregoś dnia koleżanka skrzypaczka przytachała ze sobą 3 worki resztkowych włóczek jej mamy, prosząc mnie, bym z nich zrobiła kilka rzeczy. Prawdę mówiąc niezbyt mnie to ucieszyło, ponieważ sama posiadam duuuuużo większe zapasy, z których zdecydowanie za wolno schodzę, a wizja 3 reklamówek jeszcze bardziej by to tempo spowolniła. Jednak uległam... ech to serce i chęć wyzwań...

W tym 3 - workowym projekcie jestem głównie wykonawcą, natomiast wzory i kształty podpowiada koleżanka, w oparciu o moje wcześniejsze dziergawki (których zdjęcia są udostępnione w galerii pod głównym zdjęciem bloga). W sumie ułożyła nam się ciekawa współpraca, bo z powodu różnorodności i małej ilości poszczególnych motków, zadanie nie jest łatwe.

Pierwszym udziergiem była pokazana trzy tygodnie temu chusta (klik). Dzisiaj pokażę Wam komplet w kolorze zielonym. Na zdjęciach wyszło coś w rodzaju szmaragdu, turkusu, ale w rzeczywistości odcień jest bardziej zielony.

Wykorzystałam tutaj włóczkę, która ma w składzie 70% akrylu i 30% wełny. Miałam 4 motki o wadze 50 g i metrażu 233 m. Ciemno-zielona włóczka nie miała banderolki.




Najpierw powstała czapka na wzór TEJ. Użyłam tutaj poczwórnej włóczki, ponieważ dzianina miała być gruba.




Na czapkę o wymiarach: 46 - 56 cm w obwodzie i 29 cm długości zużyłam 90 g włóczki. Z pozostałości wydziergałam małą chustę o kształcie baktusa.







Baktus dziergałam podwójną nitką od boku do boku. Na końcu z brzegów dobrałam oczka ciemniejszym kolorem i dorobiłam pasującą do czapki obwódkę. W planach był jeszcze guzik i pętelka, ale na razie ten pomysł idzie w odstawkę. Jak dojdzie do skutku, to najwyżej dorzucę aktualne zdjęcie. A tymczasem komplet prezentuje się następująco:

Włóczka IZA Vitex (z dawnych lat, jeszcze z Jugosławii),
druty 5 mm i 7 mm (czapka) oraz 5,5 mm (baktus)



14 komentarzy:

  1. Ćwierkały jaskółki, że dobre są spółki:)
    Super czapa ale baktus, jak dla mnie to prawdziwa bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co dwie głowy to nie jedna. Zwłaszcza jak ta wymyślająca ma to później nosić :)

      Usuń
  2. Może kiedyś jak pozwolisz zmałpuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małpuj, ale ostrzegam - jest trochę zabawy z wymyśleniem gdzie wytyczyć połowę szala, by warkocze wyglądały w miarę symetrycznie.

      Usuń
  3. ach to miekkie serce ;) . Zazdroszcze kolezance- komplet wyszedl rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Człowiek to się całe życie uczy...;) Nie wiedziałam, że chusta Baktus się nazywa.
    Bardzo ciekawy komplet, szczególnie podoba mi się wstawka obwódki w czapce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście obwódka jest interesująca i w niedługim czasie pokażę kolejne dwie czapki zbudowane w ten sposób. A baktus to taki trójkątny szalik :)

      Usuń
  5. Piękny ten komplecik. Warkocze to jedne z moich ulubionych splotów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładny komplet:) Ostatnio dostałam torbę Aniteksu. Niby niektórzy narzekają na niego ale moja mama miała swetry z niego i była bardzo zadowolona:) Tylko włóczki znowu przybyło:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak z tą chustą "Old Loves...". Źle mi się ją robiło, bo włóczka się rozwarstwiała i była sztuczna w dotyku, ale w efekcie końcowym wyszło coś bardzo ciepłego i miłego. Koleżanka jest zachwycona. Ironia losu :)

      Usuń
  7. Wyszło przepięknie. Marzę o takiej chuście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :) No to druty w dłonie i działaj! :)

      Usuń