Szukaj na tym blogu

niedziela, 2 listopada 2014

Ciemny bliźniak...

... powstał w oparciu o notatki, które zrobiłam podczas tworzenia kardiganu a'la NY. To nie był planowany udzierg. Wyszło bardzo spontanicznie. W pewnym momencie po prostu stwierdziłam, że dość już mam dziergania w kółko chust Nimphalidea (nie dla mnie one wszystkie były, lecz dla znajomych) i teraz muszę zrobić coś dla siebie, najlepiej sweter. 

Miało być łatwo i szybko, bo ja ostatnio kobieta bardzo pracująca jestem... A jak łatwo i szybko, to musiało być coś, do czego mam notatki i identyczną włóczkę, żeby nie robić żadnych próbek i nic nie przeliczać. Ten model swetra nadał się do tego idealnie. Wiedziałam, że nawet jeśli ta wersja wyjdzie ciaśniejsza lub luźniejsza, to nie będzie to miało znaczenia, bo nie ma guzików...

Kusiło mnie oczywiście, żeby zmienić ażur na jakiś inny, ale wizja ślęczenia nad książkami i gazetami dziewiarskimi w poszukiwaniu odpowiedniego ściegu wystarczająco mnie zmobilizowała, by tego zaniechać. Skopiowałam więc co do joty poprzednią wersję, która tak nawiasem mówiąc okazała się świetna w noszeniu.

I tak właśnie dzień po dniu, po troszeczkę powstawał ciemny bliźniak, który na koniec okazał się nie być idealnym bliźniakiem, bo mu włóczki zabrakło, przez co jest krótszy od poprzednika (na jeden i drugi poszło dokładnie 2 motki włóczki, dziwne...). Chciałam go jednak jak najszybciej nosić, więc nie będę nic zmieniać ani dorabiać, bo nawet nie mam już z czego.




Równie szybko i bez zbędnych ceregieli poszło robienie zdjęć. Wiem, że mogło być lepiej... no wiem... ale czasem po prostu się nie da... Aaa, właśnie... jakiś czas temu doszłam do wniosku, że ubrania muszą się na człowieku uleżeć, żeby fajnie wyglądać. Przynajmniej ja tak mam, że wszelkie dziergane swetry na początku są takie jakieś "surowe", żyją własnym życiem, a do sylwetki dopasowują się dopiero po jakimś czasie. Wtedy dopiero czuję się w nich swobodnie i komfortowo. Też tak macie?








Włóczka LANAGOLD FINE Alize,
druty 3,5 mm


4 komentarze:

  1. Piękny kolor ma ten sweter! No i krój jest doskonały. Rzeczywiście - takie rozpinane swetry mają mnóstwo plusów - m.in. nie trzeba się martwić, czy sweter jest za duży czy za mały. I ten ażur jest świetny!
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny w całej okazałości.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały! Piękny kolor, świetny wzór i fason :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, wspaniały krój i rewelacyjny kolorek , a efekt końcowy ...jeszcze raz wow...

    OdpowiedzUsuń