... powstały w momencie, gdy na chwilę wyczerpały mi się wszystkie pomysły. Prawdę mówiąc nie lubię tego stanu. Ręce palą się do dziergania, a w głowie pustka. A może to jest tylko zmęczenie?
Akurat pokończyłam dwie planowane i jedną spontaniczną robótkę (napiszę o nich następnym razem), kolejne dwie leżą rozgrzebane i czekają na decyzję o dalszym przerabianiu lub pruciu. Ciężko brać się za cokolwiek, ale w takim właśnie zawieszeniu przyszło mi do głowy, żeby wydziergać coś prostego, małego i potrzebnego. I tak oto z jednego motka grubej mieszanki wełny, alpaki i akrylu powstały zarękawki z dziurą na kciuk.
Takie zarękawki sprawdzają się idealnie w połączeniu ze swetroponcho. Takiemu zmarzluchowi jak ja przydadzą się na pewno.
Włóczka FREESIA La Passion, druty 4,5 mm






