Szukaj na tym blogu

środa, 15 lipca 2015

Tasiemka numer dwa...

... to drugi wakacyjny sweterek, dziergany w pierwszych dniach lipca głównie na tarasie... Tak naprawdę to od niego zaczęłam wakacyjne dzierganie, ale tuż przed końcem zabrakło mi pomysłu na wykończenie. Odłożyłam więc rozgrzebaną robótkę w celu nabrania dystansu i zabrałam się za Ellę, którą pokazałam w ostatnim poście (TU). Nabieranie dystansu pomogło, bo potem w ciągu godzinki udało mi się dokończyć rozpoczętą robótkę, wraz z pochowaniem nitek i przyszyciem guzików.




Guziki kokosowe kupiłam jeszcze przed rozpoczęciem dziergania, kolorystycznie fajnie się wpasowują w melanż swetra. Pełnią one tutaj funkcję bardziej dekoracyjną niż praktyczną. Musze przyznać, że zastosowany ścieg wydłużonych oczek oraz rzadkie umiejscowienie guzików spowodowały, że poły kardiganu rozjeżdżają się na boki, co mi się nie podoba, ale że reszta jest OK to nie będę pruć!




Sama włóczka nie grzeje, a nawet daje uczucie chłodu, więc zapinanie swetra nie jest konieczne.






Włóczka SCILLA Lane Mondial (4 motki),
druty 4 mm



4 komentarze:

  1. Śliczny kolor ma ta włóczka! Guziki rzeczywiście super do niej pasują :) Reniu - ten sweterek faktycznie można nosić rozpięty i tak bardzo ładnie się prezentuje :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Dwa tygodnie wakacji minęło, a Ty już drugi sweterek prezentujesz?!?!? Toż to szok ;)
    Śliczny, sweterek jest śliczny :)
    Przymierzam się do włóczki tasiemkowej od roku co najmniej... mam dziwne poczucie, że ona jakaś sztywnawa jest ;) Poczekam ;)
    Pozdrawiam Reniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, jakoś tak wyszło... :-) Co do włóczki tasiemkowej to Scilla jako bawełna merceryzowana rzeczywiście sprawia wrażenie sztywnej, ale przymierzam się właśnie do dziergania czegoś z Gammy Lang Yarns (też tasiemka, ale zwykła bawełna) i ona jest już bardzo mięciutka i fajna w dotyku, jest urzekająca po prostu.

      Usuń