Szukaj na tym blogu

środa, 12 czerwca 2013

Pomyłka...

... drobna zaszła... bo jest wiosna, prawie lato, a ja znów wykonałam jesienno - zimową dziergawkę. Cóż poradzę... Zawsze byłam nieco przekorna.



Zapalenie trąbki słuchowej sprawiło, że wciąż przytkane prawe ucho płata mi figle i wszystkie dźwięki odtwarza w innej częstotliwości niż lewe ucho - dokładnie pół tonu wyżej. To jest istne wariactwo dla muzyka, który w ciągu dnia musi "przetworzyć" olbrzymią ilość dźwięków. Dlatego relaks drutowy jest mi bardzo wskazany... A że akurat teraz jestem w nastroju na dzierganie małych form z tego, co aktualnie posiadam w pudłach, wypchanych wełną po brzegi. Cóż poradzę...

Komplet wydziergany został dwukolorowym ściegiem patentowym. Składa się z niedużej czapeczki i komina, którym można owinąć szyję dwa razy lub potraktować jak otulacz ramion.



Uniwersalność tego ściegu sprawia, że zarówno czapkę, jak i komin można nosić na dowolnej stronie. 



Włóczki: ECOLANA Alize, MAGIC Yarn Art,
druty 4,5 mm




1 komentarz:

  1. Oj tam zaraz pomyłka... ;) Tak trzeba: na zimę dziergac w lecie i odwrotnie :D
    A z tym słyszeniem to... pierwsze słyszę, że tak może się dziac. Rzeczywiście musi to byc dziwne przeżycie :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń