Szukaj na tym blogu

wtorek, 23 października 2012

Otulacz na cokolwiek...

... powstał na początku roku tuż przed koncertem kolęd, w którym brałam udział, grając w kwartecie smyczkowym. Tego typu koncerty zwykle odbywają się w kościołach, a jak wiadomo ostatnia zima była dość ostra i sama świadomość spędzenia całej godziny w zimnym kościele w ubraniu koncertowym  spowodowała, że wzięłam się ostro do roboty i wydziergałam sobie czarny otulacz na okolice przynerkowe. Pomysł sprawdził się świetnie, a sam otulacz od tamtej pory używam najczęściej do otulania szyi i ramion.







Włóczka LANAGOLD Alize, druty 4 mm

4 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba i elegancko wygląda !

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisz proszę, jak go zrobić, chcę spróbowac go wykonać,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otulacz ten przerabiałam w okrążeniach. Nie pamiętam ile nabrałam oczek, ale zastosowałam ścieg: * 5 op., 2 ol.* (powt. od * do *). Wystarczy zrobić próbkę, przeliczyć potrzebny obwód na ilość oczek (w tym wypadku musi być podzielny przez 7) i dziergać na wybraną wysokość.

      Usuń
  3. Dzięki za informację, pozdrawiam .Ania

    OdpowiedzUsuń