czwartek, 19 listopada 2015

Zmęczenie...

... materiału. Jestem osobą, która nieustannie coś robi. Nie potrafię siedzieć bezczynnie. Oprócz pracy zawodowej, która jesienią jest szczególnie zintensyfikowana, podjęłam się realizacji kilku zamówień na swetroponcza i.in. dziergawki, do tego dochodzą różne obowiązki... Kluczem jest dobra organizacja, ale natłok wrażeń w ostatnim tygodniu był zbyt duży (intensywne próby i dwa koncerty) i mój organizm postanowił trochę zwolnić, zresetować się i nabrać sił na kolejne tygodnie. W takich chwilach w pracy muszę dać z siebie tylko minimum, a w domu rzucam wszystkie zamówione dziergawki na bok i bez presji dziergam coś dla siebie, albo coś po prostu bez konkretnego przeznaczenia (jakoś wtedy mniej się przejmuję efektem końcowym).

Ta chusta jest wynikiem właśnie takiego resetowania. Zrobiłam ją pod wpływem impulsu, zaraz po tym jak na jednym z obserwowanych przeze mnie blogów zobaczyłam taką samą, wykonaną z innej włóczki. Wzór pochodzi STĄD.





Chusta ma wymiary 140 cm x 60 cm.







Wzór ten bardzo mi się podoba, zużyłam cały jeden motek włóczki. Już myślę o następnych odsłonach, bo mam w zapasach sporo włóczek, które byłyby idealne do tego projektu. A tymczasem wracam do pracy...


Włóczka ANGORA GOLD Alize (kol.3930),
szydełko 3,5 mm


wtorek, 17 listopada 2015

Mozaikowa czapka...

... powstała do kompletu z TYM otulaczem. Dobrze się złożyło, że nowa właścicielka komina zapragnęła dopasować sobie do niego czapkę, bo akurat został mi jeden motek z tego koloru. 




Tak wzorzyste włóczki nie potrzebują skomplikowanych ściegów. Cały ich urok jest w prostocie.


Włóczka SUPERLANA MAXI MOSAIC Alize,
druty 5,5 mm oraz 4 mm (ściągacz)


niedziela, 15 listopada 2015

Swetroponczo V...

... jest tworem improwizowanym, szkoleniowym, poprawianym. Z jednej strony dziergałam znaną mi już formę, ze znanej mi włóczki - Andes, z posiadanych od dawna zasobów włóczkowych. Z drugiej strony jednak zabrakło mi tej włóczki, a pomysły na rozwiązanie tego problemu nie do końca były trafione. Nie obyło się bez prucia i kombinacji. Jednak dzięki tym działaniom udało mi się stworzyć post ze wskazówkami jak takie swetroponczo wykonać (zobacz TUTAJ). Po wszystkim jednak i tak sprułam część, do której nie miałam przekonania i na chwilę obecną ponczo wygląda tak:




Łączenie kolorów było nieuniknione, ponieważ coroczna promocja na alpakę Drops znów sprawiła, że polowanie w pasmanteriach na brakujący kolor było bezskuteczne. Zresztą już parę razy w ciągu ostatniego czasu przekonałam się, że dokupywanie włóczek po roku przerwy mija się z celem, bo różnice kolorystyczne pomiędzy partiami mogą znaczne się różnić. Dlatego w tym przypadku postanowiłam wprowadzić inny kolor w całokształt.






Oczywiście był dalszy ciąg komplikacji, ponieważ drugiego koloru też mi zabrakło... Na szczęście miałam w tym samym kolorze włóczkę Nepal i już nie zwracając uwagi na strukturę i odcień wykończyłam ponczo właśnie nią.

Naturalnie wywijający się dżersej udało mi się nieco ujarzmić poprzez blokowanie na mokro. Najpierw w krawędzie swetroponcza wsunęłam druty do blokowania, a potem całość ułożyłam na stole tak, by jego krawędzie zwisały. Dzięki temu, że włóczka jest w 100 % wełniana, to taki sposób blokowania powinien być wystarczająco skuteczny.


Włóczka ANDES Drops oraz NEPAL Drops (podwójny),
druty 6,5 mm