środa, 21 stycznia 2015

Fale w szarości...

... są kopią czarnych Fal.



Historia ich powstania jest taka, że jedna z moich koleżanek poprosiła, żebym zrobiła dla niej jakąś zwiewną chustę w szarościach, pasujących do jednej z posiadanych czapek. Czapka ta została zrobiona ściegiem falistym z cieniowanej i połyskującej włóczki. Uznałam więc, że ścieg ten musi się znaleźć także w bordiurze chusty.






Akurat miałam w zapasach włóczkowych jeden kolorystycznie pasujący motek, ale obawiałam się, że to za mało (niestety nie ma już możliwości dokupienia większej ilości tej włóczki). Wprawdzie chusta rozmiarowo nie musiała być okazała, ale nie lubię ryzykownego dziergania, któremu towarzyszy myśl: "skończy się, czy wystarczy...?", bo to zawsze się potem kończy bolesnym pruciem (kto pruł moher, ten wie co mam na myśli). Najbezpieczniejszym wyjściem było wykonać prototyp i na jego podstawie oszacować ilość włóczki oraz opracować wzór. 

Wydobyłam z zapasów jeden z czarnych motków takiej samej włóczki, co wybrana wcześniej szara i zrobiłam wersję, którą pokazałam w poprzednim poście (taka elegancka narzutka zawsze się może przydać). Wystarczył na nią jeden cały motek i dosłownie kawalątek drugiego. Dzięki temu wiedziałam jak zrobić tę właściwą wersję i nie stresować się małą ilością włóczki.


Włóczka bez nazwy 
(skład: 90% akrylu i 10% angory),
druty 5 mm





środa, 14 stycznia 2015

Fale...

... są bardzo popularnym ściegiem. W książkach, gazetkach dziewiarskich i w internecie można znaleźć dużo ich odmian i wersji.

Oto moja propozycja zastosowania: skrzydlata chusta - szal z falistą bordiurą. 












Włóczka nieznanej firmy
(kupiona rok temu w KiKu,
druty 5 mm

niedziela, 11 stycznia 2015

Grzane wino...

... to mój nowy, cieplutki sweter w kolorze głębokiej czerwieni, bordo.



Kardigan w całości przerabiany był w poprzek. To mój pierwszy taki projekt. Nie ma on żadnych wcięć i udziwnień, ot taki kocyk z rękawami. Najprostsza z form (prostokąt) była rekonesansem po nowym dla mnie stylu dziergania.

Na całej powierzchni swetra dominuje lewy dżersej, ozdobiony 3 cieniutkimi paskami oczek patentowych (a dokładniej - o szerokości jednego oczka). Na dole wstawiłam ażurowy wzorek, którego opis można znaleźć w gazecie Sandra 12/2010 (w modelu 2).




Oczywistym postanowieniem było uniknięcie jakiegokolwiek szycia, więc otwory rękawowe ukształtowałam skróconymi rzędami oraz nabieraniem oczek z łańcuszka (provisional cast on). Chciałam, by rękawy odznaczały się od tułowia, więc na jedno okrążenie zmieniłam ścieg.




Kardigan nie ma guzików i dlatego można się nim owijać na różne sposoby, dowolnie upinać lub zostawić w luźnej postaci. Golfowy kołnierz ochrania kark przed zimnem, ale może być również luźną ozdobą.









Włóczka CHARISMA Yarn Art,
druty 4,5 mm oraz 5 mm (ściągacz)