... mnie już choć trochę znacie, to wiecie, że lubię dziewiarskie pamiątki z podróży. Jak tylko mam taką możliwość, to kupuję rzeczy, które są w jakiś sposób wyjątkowe. Mogą to być gadżety, których nie kupię w rodzinnym mieście albo włóczki o ciekawym składzie lub kolorystyce. Czasem po prostu chcę docenić lokalnych sprzedawców i kupuję cokolwiek, by później patrząc na to móc przypomnieć sobie miejsce, z którego dana rzecz pochodzi.
Pierwszymi czerwcowymi pamiątkami są dwa motki włóczki skarpetkowej Himalaya Socks Bamboo, w kolorze wrzosu i różu, które przywiozłam z Egeru (Węgry). Znam tę włóczkę, bo dokładnie 3 lata temu w tej samej pasmanterii kupiłam kolor turkusowy i wydziergałam z niego skarpetki, które się fajnie noszą (TE-klik).
Drugą pamiątką jest włoska włóczka skarpetkowa Fibre Gentili Alpi, którą nabyłam w jednej z bremeńskich pasmanterii (Niemcy), a to co mnie w niej zaciekawiło to skład: 75% Italian Wool oraz 25% Recycled Sea Nylon. Poczytałam trochę na temat tego nylonu z morskiego recyklingu i dowiedziałam się, że to włókno pozyskiwane jest m.in. z sieci rybackich. Takiej przędzy jeszcze w rękach nie miałam i nawet nie miałam pojęcia, że istnieje.
Trzecią pamiątką są włóczki i akcesoria z bremeńskiego sklepu Sostrene Grene. Spacerowałam sobie akurat po uliczkach Bremy, gdy w jednej z wystaw sklepowych zauważyłam przedmioty do domu oraz akcesoria do malowania. Weszłam tam z zamiarem tylko pooglądania asortymentu, ale w głębi sklepu ujrzałam regał z włóczkami i akcesoriami do dziergania. Spędziłam tam dużo czasu ciesząc oczy i wybierając przedmioty do koszyka. I tak stałam się właścicielką uchwytu na motek, stojaka na dwa motki z obrotowymi uchwytami, metrówki ze skórzanym pokrowcem, pokrowca na "przydasię", 2 pary drutów z miękką i kolorową żyłką, 4 kolorów bawełny oraz torby z wewnętrznymi kieszonkami i ściągającym sznurkiem na robótkę.
Jestem bardzo zadowolona z takich pamiątek. Uchwyt na włóczkę został przetestowany w podróży i szczerze mówiąc jest jednym z najciekawszych gadżetów dziewiarskich, jakie widziałam i jakie posiadam.
I na koniec mała wskazówka. Okazało się, że firma Sostrene Grene ma swoje placówki również w Polsce, a cały asortyment, który widziałam w Bremie można kupić przez Internet.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz