Szukaj na tym blogu

niedziela, 9 marca 2014

Moherowe zygzaki...

... to moja pierwsza chusta, w całości wydziergana na drutach. Przymierzałam się do tego typu robótek już od dawna, ale ciągle brakowało mi odwagi. Zupełnie niesłusznie. To bardzo przyjemna w dzierganiu forma.




Wzór na chustę zaczerpnęłam ze strony Dropsa. Użyłam tej samej włóczki, choć w innym kolorze (poszło 120 g). Na początek nabrałam oczka z łańcuszka, który na końcu sprułam, a uzyskane oczka związałam, przewlekając przez nie początkową nitkę.




Moje wcześniejsze szydełkowe chusty (można je zobaczyć TUTU) miały kształt trójkąta. Jednak ten półkolisty kształt bardziej do mnie przemawia. Dzięki niemu chustę można nosić jak ponczo.





Turecka mieszanka akrylu, wełny, poliestru i moheru, sygnowana firmą Drops, doskonale sprawdziła się w tej dziergawce. Dzięki niej chusta jest miękka, puszysta, lekka i cieplutka.




Jej wymiary to ok 160 cm szerokości i 75 cm wysokości.


Włóczka VERDI Drops,
druty 7 mm





4 komentarze:

  1. Widzę, że u Ciebie też chusty się pojawiają :) Ciekawe, czy też się uzależnisz ;) Ta jest bardzo podobna do revontuli, którą właśnie blokuję! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładna,
    i ja się przymierzam do jakiejś chusty, ale chyba odwagi mi brak, wciąż wracam do swetrów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się odważyć i wybrać na początek jakiś mało skomplikowany wzór chociażby po to, by zapoznać się ze sposobem tworzenia takiej chusty. A ta akurat okazała się całkiem przyjemna i prosta w robocie.

      Usuń