Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 3 marca 2014

Chusta turecko - ukraińsko - rosyjska...

... powstała z włóczki tureckiej, a dziergałam ją śledząc w międzyczasie konflikt między Rosją a Ukrainą. Teraz, gdy ważą się losy Półwyspu Krymskiego, a mieszka się tuż przy granicy z Ukrainą nie da się być poza tymi wydarzeniami.




Chustę dziergałam w oparciu o wzór Dropsa. Użyłam też tej samej włóczki, choć w innym kolorze. Włóczkę Verdi kupiłam już dawno, ale wciąż nie miałam inspiracji na nią. Teraz, zmęczona już trochę czapkami i kominami postanowiłam zrobić nową dla mnie formę - chustę.




Włóczka okazała się cieplutka, mięciutka i delikatna.




Chusta nie była blokowana. W tym momencie ma wymiary: 80 cm wysokości i ok. 200 cm w najszerszym miejscu.


Włóczka VERDI Drops, szydełko 4,5 mm



Update:

Blokowanie rozciągnęło chustę do wymiarów: 90 cm wysokości i 220 cm szerokości.

5 komentarzy:

  1. Bardzo ładna! Ja też blisko konfliktu!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna, urocza, doskonała. Mam rodzinę blisko granicy ukraińskiej i również bacznie z wielką troską śledzę wydarzenia na Ukrainie. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładna chusta, powoli nabieram ochoty na taki twór jak patrze na pracę innych drutomanek

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba wszyscy sledzimy bacznie rozwoj sytuacji na Ukrainie. Miejmy nadzieje, ze wszystko zakonczy sie jakos pokojowo. A chusta pieknie `uszydelkowana`. Tez mam w moich zapasach te welne i nawet w tym samym kolorku. Chyba nie zuzylas calego 350 gramowego motka na te chuste? Chociaz szydelko jest bardziej wloczkozerne. Pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, pierwszy raz robiłam coś z włóczki Verdi i w trakcie dziergania miałam wrażenie, że ona się po prostu nie kończy :) Na tą chustę zużyłam dokładnie 92 g. Teraz robię kolejną, ale już na drutach i też raczej nie zużyję całego motka :) pozdrawiam

      Usuń