środa, 10 sierpnia 2016

Pasiasty bawełniany...

... z domieszką wiskozy i lnu to nowa odsłona wiązanego swetra. Do tej pory zrobiłam trzy wersje z alpaki, ale pomyślałam, że może warto zrobić jakąś wersję pasującą bardziej do obecnej pory roku.




Sweter powstał z włóczki Belle Drops, skręconej z trzech włókien, różniących się między sobą zarówno grubością, jak i odcieniem. Łączenie to daje ciekawy efekt strukturalny i kolorystyczny.






Początkowo pasek miał być w kolorze plisy, ale niestety zabrakło mi jednego motka odpowiedniego koloru i postanowiłam wykorzystać to co mi zostało. Tak powstała kombinacja złożona z "brzegowych" kolorów.







Włóczka BELLE Drops (przerabiana podwójnie), 
kolory od góry: 12, 11, 1, 6, 7, 9, 2, 3, 16, 11, 12,
druty 6 mm


piątek, 5 sierpnia 2016

Etui nr 4...

... zrobiłam w godzinę - dwie jako niezbędny, choć tymczasowy gadżet ochronny na mój nowy smartfon. Tym razem nie zaszalałam ani z wzorami, ani z kolorami. Smartfon jest biały i bałam się, że kolorowe włóczki go pofarbują. Wybrałam więc delikatną wełnę merino w kolorze ecru (z domowego pudła). Do tego dobrałam lewy dżersej i piękny, kokosowy guzik. Pewnie za chwilę etui będzie już przybrudzone, ale co tam. Najwyżej szybciej pójdzie do prania, a ja będę miała motywację, by wydziergać coś nowego.




Włóczka MERINO EXTRA FINE Drops (przerabiana podwójnie),
druty 3,5 mm
 

wtorek, 2 sierpnia 2016

Zwykły...

... różowy kardigan powstał z zapasów włóczkowych. Pomyślałam, że skoro wcześniej robiłam głównie swetry z wzorkami, a ostatnio robię pasiaste, to przyda mi się też coś zwykłego, gładkiego, co dopełni jakąś wzorzystą bluzkę.

Prawdę mówiąc nie jestem zbyt zadowolona z efektu. Przede wszystkim próbka wyszła inna, co wpłynęło na obliczenia i przez co całość jest za duża. Nie rozumiem już o co chodzi z tymi próbkami. Przeczytałam gdzieś, że różnice mogą wynikać z tego, że próbkę dzierga się staranniej, a sweter już na większym luzie. Może coś w tym jest... W każdym bądź razie u mnie różnica wyniosła ok. 2 oczek w 10 cm - to nie jest normalne. Mogłam w porę zareagować, ale z lenistwa zauważyłam to zbyt późno, a potem postanowiłam się tym nie przejmować...

O innych niuansach nie będę już pisać. Mimo wszystko aż tak źle nie jest. Ważne, że dodziergałam sweter do końca (co oznacza, że cały czas widziałam w nim potencjał). Nawet udało mi się dobrać fajne guziki. Gdzieś, kiedyś na pewno się przyda takie wdzianko.

Włóczka HOLLY La Passion (dokładnie 2 motki),
druty 3,5 mm