poniedziałek, 5 października 2015

Żabcia...

... jest czapeczką dla 6 - 7 miesięcznego dziecka, którą wydziergałam jeszcze w lipcu na zamówienie złożone przez internet. I choć podczas pracy cały czas byłam w kontakcie z panią zamawiającą, to nagle po zakończeniu czapeczki pani ta zerwała ze mną kontakt... 




Przymierzał się do niej Mati, ale niestety czapeczka jest na niego za krótka. Być może dorobię jej nauszniki, ale póki co tak się ona prezentuje:




Włóczka OLIWIA, druty 3,5 mm

sobota, 3 października 2015

Clivia w Knitsy...

... jest już dostępna. Kiedy w sierpniu z pewną dozą nieśmiałości i niepewności udostępniłam na ravelry swój pierwszy opis chusty, to nawet nie spodziewałam się tak dużej ilości polubień i ogólnego zainteresowania projektem. Jeszcze większym zaskoczeniem był dla mnie e:mail od Lauren, edytorki Knitsy Magazine, z propozycją zamieszczenia projektu na łamach pisma. Zgodziłam się i teraz mogę już uroczyście ogłosić, że od wczoraj opis jest dostępny (w języku angielskim) na stronie mycraftacademy.com w 25 numerze Knitsy, tuż obok innych projektów, a bezpośrednio można przejść do niego TĘDY.

Wyświetlanie 2015-09-29 10.46.24.png

piątek, 2 października 2015

Ponczo "po przejściach"...

... powstało ze ślicznej mieszanki bawełny z akrylem Baby Cotton firmy Gazzal, którą otrzymałam od znajomej na ponczo z dziurkami dla niej.




Włóczka zachwyciła mnie swą niejednoznaczną kolorystyką i przeraziła swą "cienkością" (225 m w 50 g). Nie to, żebym się bała cienkich nitek, używam przecież takich do dziergania chust. Bardziej uderzyła mnie świadomość ile czasu będę musiała poświęcić na zrobienie poncza, a ja należę do tych, co lubią mieć efekt jak najszybciej. Dobrałam celowo większe druty, ale i tak zrobienie 10 rządków pochłaniało ok. 20 min.




To była typowa robótka, którą się odkłada, by dziergać coś innego, potem się do niej wraca, dzierga kilka rządków, znów zmienia na coś innego, pilniejszego... Potem się okazuje, że wkradły się błędy i trzeba pruć, potem chce się ją jak najszybciej skończyć, a po praniu znów się okazuje, że trzeba coś spruć i naprawić. Nie lubię takiego dziergania, wymęczyłam się przy tym, był to dla mnie kolejny trening cierpliwości i wytrwałości. Ale za to efekt końcowy osłodził te wszystkie "przejścia" i mam nadzieję, że właścicielka poncza będzie miała przyjemność podczas noszenia.






Włóczka BABY COTTON Gazzal,
druty 4 mm