Szukaj na tym blogu

piątek, 26 lipca 2013

Postęp z przymusu...

... to taki stan, w którym chcesz coś uczynić pięknym i jednocześnie nie wiesz jak to zrobić... Masz mało czasu, więc musisz próbować, licząc się z tym, że większość prób może pójść na marne. Ale jak już osiągniesz to czego pragniesz, to masz wrażenie, że dużo więcej umiesz. 

Obiektem zmagań był sweterek dla mojej niespełna 12 - miesięcznej bratanicy Milenki. Wzorować miałam się na wkładanym przez głowę sweterku, ozdobionym ażurową plisą z rękawami wszywanymi na prosto.

Niby prosta sprawa, ale jak się na co dzień takich dziergawek nie robi, to to co proste okazuje się skomplikowane... Długo by opisywać, co miałam w głowie w trakcie pracy, która maksymalnie mogła trwać tylko 1,5 dnia, ale udało się. Z taką siłą zaparcia nie mogło być inaczej :)





Sweterek dziergałam od dołu w okrążeniach, na wysokości pach podzieliłam go na tył i przód. Rękawy przerabiałam od góry na drutach z 20 cm żyłką.



Ramiona zszyte są tylko na przestrzeni 4 oczek (od strony brzegów łączących tułów z rękawami). Guziki w kształcie kwiatków naszyte są na przodzie, a dziurki umieszczone są na plisie tyłu. 



Dodatkowo na przodzie pod plisą znajduje się jeden nadprogramowy guziczek - do ozdoby.


Włóczka COTTON GOLD Alize,
druty 3,25 mm, szydełko 3 mm




1 komentarz:

  1. śliczna dziewoja i bajerancki sweterek, a jaki dekolt :)

    OdpowiedzUsuń