Szukaj na tym blogu

czwartek, 16 lutego 2017

Beret...

... powstał dla znajomej z pracy.


Włóczka nie miała banderoli, ale myślę że jest to Sarayli Rozetti. Właścicielka beretu upatrzyła sobie tę włóczkę w pasmanterii i kupiła ostatni motek. Z tego też względu zrezygnowałyśmy z włóczkożernych warkoczy na rzecz podwójnego ryżu. Kolory układają się "z motka".


Oczka na ściągacz nabrałam metodą z kciuka. Wcześniej nie używałam tej metody w ogóle, dopiero przy okazji tworzenia entrelaków miałam okazję ją wypróbować. Jestem nią zachwycona, bo brzeg jest dzięki niej elastyczny, a dodatkowo w razie czego łatwo go podpruć.


Włóczka SARAYLI Rozetti,
druty 4 mm oraz 3,5 mm (ściągacz)

5 komentarzy:

  1. Metodę na kciuka znam ale włóczki już nie:) Ładne kolory:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny beret! Trochę koloru przyda się każdemu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny beret.Kolorki świetne.Renatko jesteś zdolna dziewiarką.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń