Szukaj na tym blogu

wtorek, 3 marca 2015

Dziergawka przemysko - rzeszowska...

... to "Krople na pajęczynie" (prototyp można zobaczyć TUTAJ), które zrobiłam dla koleżanki z włóczki, którą dostała jakiś czas temu od swojej mamy, żebym ja zrobiła z niej "coś".

Długo nie mogłam wymyślić co z tej włóczki zrobić, aż w końcu uznałam, że "Krople..." będą najlepszym pomysłem. Zaczęłam ten projekt już chyba miesiąc temu, ale po kilku rządkach odstawiłam robótkę i teraz nadarzyła się okazja, by ją dokończyć.






Okazją był mój wyjazd na spotkanie dziewiarskie do Rzeszowa, zorganizowane przez Asię. Postanowiłam jechać pociągiem. Raz, że taniej, a dwa, że dzięki temu miałam dodatkowe 1,5 godziny (w jedną stronę) na dzierganie. I tym sposobem, przychodząc na spotkanie miałam już pół chusty za sobą :)






 

Zdjęć jest dużo więcej, można je zobaczyć m.in. u Justynki. Takie spotkania są bardzo inspirujące, ponieważ pomimo różnicy wieku i miejsc zamieszkania łączy nas miłość do włóczek. Poznajemy siebie, ale też możemy się od siebie uczyć.

Na spotkaniu każda coś dziergała. Ja kontynuowałam moją kropelkową chustę. Potem rozstałyśmy się lecz ja dziergałam dalej, w pociągu i tuż przed Przemyślem chusta była skończona.









Nigdy wcześniej nie dziergałam z tej włóczki i nie wiedziałam jak chusta będzie się układać po praniu. Jednak blokowanie przebiegło bezproblemowo, oczka się otworzyły, brzegi trzymają kształt, no po prostu super.






Włóczka MOHEREK Anilux,
druty 7 mm


10 komentarzy:

  1. Ojej, już jest gotowa! Piękna wyszła :) Muszę kiedyś nauczyć się tego wzoru, bo jest bardzo efektowny :) Ja też już skończyłam mój sweter, nawet zdjęcia zrobione, pewnie wkrótce pokażę na blogu. Reniu - strasznie się cieszę, że mogłam Cię zobaczyć!
    Miłego dnia!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, ja też się cieszę, że się zobaczyłyśmy. Czekam na twój sweterek. Jestem ciekawa jak ci wyszedł. A ten wzorek z chusty bardzo lubię i pewnie dalej będę go używać. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Świetnie wyszła i jak szybko ją wydziergałaś.
    Znam tą włóczkę i mam jej jeszcze trochę w zapasach. Kilkanaście lat temu dziergałam sweterki z takiego moherku.
    Też byłam na tym spotkaniu w Rzeszowie. Mam nadzieję, że się jeszcze nie raz zobaczymy.
    Pozdrawiam ciepło Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten ścieg ma to do siebie, że bardzo szybko i bezproblemowo się go przerabia, więc chusta rzeczywiście urosła w krótkim czasie. Szkoda tylko, że włóczka podgryza...
      Fajnie było się spotkać i mam nadzieję, że jeszcze podziergamy razem, pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Dlaczego ja jeszcze nie robiłam tych kropli, są takie piękne :/
    No i ogrooooooooomnie żałuję, że mnie na spotkaniu nie było, obiecuję poprawę i na marcowe przybędę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie z każdej włóczki wychodzą dobre Krople (moim zdaniem jedwab i bambus raczej odpadają, bo są za ciężkie), ale ten moher pozytywnie mnie zaskoczył.
      Szkoda, że Cię nie było na spotkaniu, ale przecież będą następne... :)

      Usuń
  4. Po pierwsze - chusta że ech. Po drugie: dlaczego Ty dostałaś tę włóczkę od naszej mamy, a nie ja ? chociaż chyba znam odpowiedź i to nawet kilka mi się nasuwa:) Po trzecie: fajne spotkanie, szkoda że nie mieszkam bliżej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, to moja koleżanka dostała tę włóczkę od swojej mamy :)

      Usuń
  5. No tak, ja albo coś źle napiszę, albo czegoś nie doczytam, w tym wypadku jednego 'M' :) i wcale nie jest mi głupio :)

    OdpowiedzUsuń