Szukaj na tym blogu

środa, 28 sierpnia 2013

Finał recyklingu...

... miał przebiegać szybko i sprawnie, ale niestety tak nie jest. Wszystko z powodu deszczowej pogody, która spowalnia schnięcie włóczek oraz przedłużającego się remontu w mieszkaniu, przez co trudno mi się rozstawić z motowidłem i zwijarką do włóczki, w których to posiadaniu jestem od wczoraj :)






Pomimo braku miejsca postanowiłam jednak wypróbować sprzęt. W końcu tyle na niego czekałam... Pozbierałam precelki, które już wyschły i rozstawiłam się ze wszystkim na balkonie. Chwilę później było już po robocie. Fajne jest to kręcenie...













3 komentarze:

  1. Ależ śliczne moteczki, jak nowe - na rynek sprzedawać można :) fajny kołowrotek, jestem ciekawa jak to nawija i gdzie kupiłaś ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Ci, uwielbiam takie porządki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja dzisiaj układałam tak swoje motki :) Widzę, że sprzęt masz pierwsza klasa!!! Już nie mogę się doczekać mojej nawijarki jak tak patrzę na te Twoje moteczki! Dzięki za link :)

    OdpowiedzUsuń