piątek, 17 czerwca 2016

Ponczo - bluzka 2...

... powstała na zamówienie znajomej. Wdzianko jest wykonane z tej samej włóczki i tej samej liczby oczek, co poprzednio, ale tym razem użyłam większych drutów po to, by dzianina była luźniejsza.



Do obu wersji dodałam guziki, które spinają ponczo w bluzkę.


Jest jakiś fenomen w tym fasonie, bo po wszyciu guzików okazało się, że można je zapiąć na różne sposoby i niezależnie od tego całość dobrze się układa.





Oczywiście narzutka może wyglądać jak zwykłe ponczo. Wystarczy rozpiąć wszystkie guziki. Można też rozpiąć je tylko z jednej strony i też jest ciekawie. Bardzo mi się podoba uniwersalność tych narzutek. Muszę sobie taką zrobić... bo poprzednią przechwyciła koleżanka.

Włóczka COTTON GOLD Alize (kol. 3299),
druty 4 mm




wtorek, 14 czerwca 2016

Robótka wychodnia...

... jest typem dziergawki, która nie wymaga zbytniej uwagi podczas procesu powstawania. Ot taki przerywnik do zajęcia rąk podczas przerwy w pracy, w kolejce u lekarza lub podczas rozgrywek planszówkowych. Zawsze staram się mieć taką robótkę "w tle" dziergawek typowo domowych, które są zbyt ciężkie lub skomplikowane i przez to zbyt absorbujące, by je ze sobą gdziekolwiek zabierać. 

Taką wychodnią robótką w ostatnim miesiącu była szydełkowa chusta o nazwie Yes Yes Shawl. Wzór pochodzi STĄD. Chusta ta powstała bez konkretnej potrzeby. Po prostu postanowiłam wykorzystać kolejny, samotny, zalegający moteczek. Dziergałam podobną w listopadzie zeszłego roku (zobacz TUTAJ) z innej kolorystyki i przyznam, że to jest bardzo fajny wzór. Nie jest skomplikowany i można zakończyć dzierganie w dowolnym momencie bez uszczerbku na efekcie wizualnym. 







Włóczka ANGORA SPECIAL Alize,
szydełko 3,5 mm



sobota, 4 czerwca 2016

Ponczo wiosenno - letnie...

... powstało pod wpływem impulsu w momencie oczekiwania na przesyłkę z alpaką do kolejnego swetra. Odczuwałam potrzebę wydziergania czegoś w soczystych kolorach i akurat miałam w zapasach dwa motki idealnie nadającej się do tego mieszanki bawełny z akrylem. Najciekawsze jest to, że w momencie nabierania oczek na próbkę byłam przekonana, że zaprojektuję sweter, a dziergając drugi rząd, byłam już po podjęciu decyzji, że to będzie jednak ponczo...




Na całej powierzchni zastosowałam prosty ażurek, z narzutami co czwarty rząd, a wszelkie cieniowania pochodzą "z motka".




Ponczo składa się z dwóch prostokątów, które zostały połączone ze sobą prawie bezszwowo, a dokładniej rzecz ujmując, jedno łączenie powstało poprzez nabranie oczek z brzegu, a drugie przy pomocy szwu dziewiarskiego.




W podobny sposób tworzyłam poprzednie poncza tego typu, tutaj jednak postanowiłam dodatkowo zrobić głębszy dekolt z przodu. Uzyskałam ten efekt najpierw poprzez odejmowanie, a później poprzez dodawanie oczek przy plisie dekoltu.





Pogłębiony dekolt najlepiej widać kiedy ogony poncza są po bokach. Taką formę lubię najbardziej.






Oczywiście można nosić wdzianko także w sposób tradycyjny, który w tej wersji pokazuje lekką asymetrię, powstałą na skutek pogłębienia dekoltu.




Nie mogło zabraknąć także zdjęcia z wersją zamotaną.




I na koniec zdjęcia ze mną i innym, nietypowym wariantem noszenia. Skoro ponczo powstało pod wpływem impulsu, to nie mogłam zlekceważyć równie impulsywnego pomysłu spięcia jego ogonów. Spięcia są na razie prowizoryczne (użyłam markerów - agrafek), później zamienię je na guziki lub sznureczki. Chodziło mi o efekt luźnej narzutki - bluzeczki. Pochodziłam w tym chwilę i przyznam się nieskromnie, że to nie był głupi pomysł. Spodobało mi się... i to bardzo.








Włóczka COTTON GOLD Alize (kol. 3299),
druty 3,5 mm