Szukaj na tym blogu

wtorek, 9 września 2014

New York Cardigan...

... spodobał mi się od pierwszej chwili, gdy go zobaczyłam TU. Wprawdzie opublikowano go jakieś 4 lata temu, ale ja zobaczyłam go dopiero niedawno, w sierpniu. Postanowiłam zrobić go po swojemu, t.zn. przerabiać plisę od razu z całością i zamiast raglanów zastosować contiguousa. Zamiar ten spowodował burzę mózgu. Z jednej strony lubię to, a z drugiej... moja częsta bezsilność rozkłada mnie na łopatki. Ale warto było.




Jak już wspominałam, w oryginale najpierw przerabia się od góry dżersejowe części kardiganu, potem ażurowy dół. Następnie robi się osobno prawą i lewą plisę, które potem doszywa się do swetra i łączy ze sobą na karku. Jak dla mnie - za dużo szycia ;)

Od początku wiedziałam, że dzierganie zacznę od plisy na środku tyłu (w karku) w obie strony na długość szerokości pleców. Skomplikowane? No musi być, żeby burza mózgu rozkładała na łopatki :) Trudność polegała na tym ażurowym ściegu co to układa się w zygzak i nie było opcji, by w niewidoczny sposób stworzyć jego lustrzane odbicie. Rozwiązaniem stały się romby, dziergane rządami skróconymi, do których potem dopasowałam ażur.



Po uzyskaniu odpowiedniej długości (obejmującej szerokość pleców i ramion), dobrałam z dłuższego brzegu plisy oczka na główki rękawów i plecy. Przód tworzyła tylko plisa, jej oczka czekały sobie spokojnie na dalsze przerabianie. Na tym etapie wystarczyło już tylko tworzyć rękawy, dodając oczka jak w metodzie contiguous i prosto przerabiać przody i tył.




Było też trochę prucia, bo najpierw rękawy wyszły jednak za wąskie (zwykle zanim dokończę tułów, to robię rękawy), potem okazało się, że niezbyt dobrze obmyśliłam kształt tułowia. Te poprawki i mniejsza ilość wolnego czasu (rozpoczęcie roku szkolnego) spowodowały, że kardigan ukończyłam później niż myślałam. Ostatecznie jestem bardzo zadowolona.



 



Włóczka LANAGOLD FINE Alize,
druty 3,5 mm





16 komentarzy:

  1. No po prostu zatkało mnie. Ja bym czegoś takiego w życiu nie zrobiła - mam na myśli ten sposób. Jak dla mnie - nie do ogarnięcia, jak mawia mój syn :) Sweter śliczny, no cudny po postu! Ale taki sposób robienia przekracza mój sposób pojmowania technik dziewiarskich. Z drugiej strony - tak jak piszesz - to świetny trening dla naszego myślenia :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Skomplikowane, ale może tylko w opisie... w każdym razie efekt powalający! Sweter jest niezwykłej urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Rzeczywiście opis wydaje się być skomplikowany, ale w praktyce nie było to takie trudne, choć to jest moje subiektywne odczucie.

      Usuń
  3. Piękny! I jak zwyle sobie pomyślałam, że też taki chcę! Ale jak poczytałam dalej, to szybciutko oprzytomniałam...to nie moja liga...to klasa mistrzowska, oj daleko mi do niej! Gratuluję! Ale, że twórcza zazdrość nie odpuszcza, zrobię sobie własną burzę mózgu i pokombinuję jakby takie cudo zrobic na szydełku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Sposób nabrania oczek z plisy przypomina nabieranie oczek na chustę (np. trójkątną, z paska oczek wykonanych śc. franc.) - to chyba jest najłatwiejsze. Resztę trzeba niestety sobie wyliczyć... Ale dobrze jest mieć twórczą zazdrość, więc powodzenia :)

      Usuń
  4. Zachwyciłam się Twoim sweterkiem. Na chwilę odjęło mi mowę i możliwość pisania. Gratuluję stworzyłaś znakomity sweterek. Bardzo, bardzo ładny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko to brzmi bardzo skomplikowanie, ale efekt końcowy wynagradza wszystkie te pracochłonne techniki:) Sweterek prześliczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ja już tak mam, że wymyślę cokolwiek byleby nic nie zszywać ;)

      Usuń
  6. Jak zwykle mistrzostwo, łamigłówki czasami są warte zachodu i to mi się podoba na Twoim blogu, że czasami trzeba powalczyć żeby uzyskać coś ładnego, czasami spruć, czasami rzucić w kąt na chwilę a nie stuknąć drutami dwa razy i wychodzi piękny kardigan. Swoją drogą jaka jest Twoja opinia na temat tej włóczki Lanagold Fine ?!

    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Rzeczywiście ostatnio dzierganie idzie mi "trochę pod górę", ale o dziwo mam dystans i więcej chęci do twórczej pracy. Teraz, gdy patrzę na ten kardigan to buzia mi się uśmiecha z przyjemności jaką mi daje efekt wykonanej pracy.
      Jeśli chodzi o włóczkę Lanagold Fine, to bardzo ją polubiłam. W planach mam zakupy innych kolorów. Włóczka jest wydajna, niestety w gorące dni podgryza skórę, ale za to w chłodne jakby łagodnieje, mięknie i przyjemnie utrzymuje ciepło.

      Usuń
  7. Piękny - moim zdaniem ładniejszy niż New York cardigan z Raverly :-)

    OdpowiedzUsuń