piątek, 19 września 2014

Nymphalidea...

... to moja wersja chusto - szala, który urzekł mnie swym pięknem do tego stopnia, że wszystkie próbki, robótki poszły w kąt, dopóki go nie skończyłam...




Wzór pochodzi z Ravelry (TUTAJ) i jest darmowy, a co więcej - jest po polsku!!! 




Do projektu potrzeba dwóch różnych włóczek. Cieniowanie jednej z nich daje ciekawe efekty kolorystyczne w koronce. Można się pobawić kolorami... ja już mam w głowie kolejne pomysły.

 




Chustę oczywiście można nosić dowolnie.






Włóczka DELIGHT Drops oraz LANAGOLD FINE Alize,
druty 4 mm



czwartek, 18 września 2014

Szarak...

... powstał dla mojej dwuletniej bratanicy. Dziewczynka ślicznie wygląda w szarościach, więc sweterek też powstał w tym kolorze.




Jedynym bardziej kolorowym akcentem są guziczki - kotki i kwiatek - róża irlandzka.




Włóczka COTTON LIGHT Drops oraz BELLA BD Alize na kwiatek
druty 3,5 mm


Sweterek dziergałam metodą na C. Właściwie to na nim rozgryzałam tę metodę jeszcze w lipcu, ale wzięłam wtedy do pracy za duże druty i ostateczny wygląd oczek nie podobał mi się, więc sprułam tamtą wersję i zrobiłam nową. Skończyłam ją jeszcze w sierpniu i do dziś wstrzymywałam się z pokazaniem jej, bo miałam nadzieję, że uda się zrobić zdjęcia dziecka w sweterku. Jednak różne okoliczności temu przeszkadzają i nie chce mi się już dłużej czekać, więc wrzucam zdjęcia "na płasko".






wtorek, 9 września 2014

New York Cardigan...

... spodobał mi się od pierwszej chwili, gdy go zobaczyłam TU. Wprawdzie opublikowano go jakieś 4 lata temu, ale ja zobaczyłam go dopiero niedawno, w sierpniu. Postanowiłam zrobić go po swojemu, t.zn. przerabiać plisę od razu z całością i zamiast raglanów zastosować contiguousa. Zamiar ten spowodował burzę mózgu. Z jednej strony lubię to, a z drugiej... moja częsta bezsilność rozkłada mnie na łopatki. Ale warto było.




Jak już wspominałam, w oryginale najpierw przerabia się od góry dżersejowe części kardiganu, potem ażurowy dół. Następnie robi się osobno prawą i lewą plisę, które potem doszywa się do swetra i łączy ze sobą na karku. Jak dla mnie - za dużo szycia ;)

Od początku wiedziałam, że dzierganie zacznę od plisy na środku tyłu (w karku) w obie strony na długość szerokości pleców. Skomplikowane? No musi być, żeby burza mózgu rozkładała na łopatki :) Trudność polegała na tym ażurowym ściegu co to układa się w zygzak i nie było opcji, by w niewidoczny sposób stworzyć jego lustrzane odbicie. Rozwiązaniem stały się romby, dziergane rządami skróconymi, do których potem dopasowałam ażur.



Po uzyskaniu odpowiedniej długości (obejmującej szerokość pleców i ramion), dobrałam z dłuższego brzegu plisy oczka na główki rękawów i plecy. Przód tworzyła tylko plisa, jej oczka czekały sobie spokojnie na dalsze przerabianie. Na tym etapie wystarczyło już tylko tworzyć rękawy, dodając oczka jak w metodzie contiguous i prosto przerabiać przody i tył.




Było też trochę prucia, bo najpierw rękawy wyszły jednak za wąskie (zwykle zanim dokończę tułów, to robię rękawy), potem okazało się, że niezbyt dobrze obmyśliłam kształt tułowia. Te poprawki i mniejsza ilość wolnego czasu (rozpoczęcie roku szkolnego) spowodowały, że kardigan ukończyłam później niż myślałam. Ostatecznie jestem bardzo zadowolona.



 



Włóczka LANAGOLD FINE Alize,
druty 3,5 mm





piątek, 29 sierpnia 2014

Etui in blue...

... to kolejna odsłona dzierganego pokrowca na smartfon. 




Tym razem rozmiar jest dobrze dopasowany. 




Etui ozdabia praktyczny guziczek oraz łańcuszkowa pętelka na zaokrąglonej klapce.








Etui dziergałam bezszwowo, w okrążeniach. Jeśli ktoś jest zainteresowany jak krok po kroku wykonać taki pokrowiec, to zapraszam do kliknięcia TUTAJ.


Włóczka NIMBUS Zitron,
druty 3,75 mm


czwartek, 28 sierpnia 2014

Sweterek na sss...

... sssmartfona wydziergałam sobie dosłownie przed chwilą. Wszystkie potrzebne do tego akcesoria miałam w domu, więc szybko poszło. Fakt posiadania wspomnianego telefonu od kilku dni i noszenia go w skarpetce z braku innego pokrowca, kompromitował mą dziewiarską duszę i w końcu podjęłam działanie.





Dziergałam na oko, t.zn. bez próbki, dzięki czemu etui wyszło za duże, ale przecież nie będę pruć, więc postanowiłam się tym nie przejmować. Praca nad pokrowcem była przyjemna, bo skoro dziergałam na okrągło to nie musiałam potem nic zszywać.




Nie myślcie sobie, że etui jest różowe, bo nie jest. To tylko ja nie mogę się dziś dogadać z aparatem, światłem, tłem, ostrością itp. W rzeczywistości smartfona okrywa miękka i delikatna czerwień.


Włóczka NIMBUS Zitron,
druty 3,75 mm



sobota, 23 sierpnia 2014

Czerwone krople...

... na pajęczynie (również czerwonej), to dziergawka, która powstawała "przy okazji".




Zaczęło się od pomysłu, by "kropelkowy" ścieg zastosować w formie prostokątnej, a nie jak do tej pory - w trójkątnej. Potem w przerwie między kolejnymi swetrami narzuciłam oczka na druty i przerabiałam je gdzie popadło. Z powodu prostoty formy i ściegu robótka ta nie wymagała zbytniej uwagi, więc wyciągałam ją z torby wszędzie tam, gdzie dało się dziergać, a nie trzeba było do tego używać głowy. Zaliczyła ona w ten sposób m.in. różne spotkania towarzyskie, wieczory filmowe (z napisami) i chyba w największym wymiarze godzin - rozgrywki gier planszowych (najwięcej przy zakupionych podczas urlopu "Tebach" i "Epoce kamienia").

Podczas dziergania ścieg był bezładny i puszysty. Szal przypominał wtedy raczej szalik i docelowo miał szerokość ok. 25 cm i długość ok. 180 cm. Dopiero po blokowaniu "otworzył się" i teraz mierzy ok. 40 cm x 200 cm.




Szal ten można luźno narzucić na ramiona, by uzyskać wrażenie zwiewnego i lekkiego dodatku np. do sukienki. Można go też obwiązać wokół szyi, by upodobnić go do apaszki i uzyskać większą ochronę od wiatru.








Włóczka LACE Drops (dokładnie pół motka),
druty 3,5 mm



poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Bawełniany mozół...

... zaczął się pod koniec czerwca, kiedy to postanowiłam wydziergać sobie sweter na zapinanie z czarnej bawełny, czekającej od roku na przerobienie.

Od początku szło jak po gruzie. Po pierwsze postanowiłam zmierzyć się z niejasną dla mnie jeszcze wtedy metodą na C. Po drugie wzięłam chyba zbyt duże druty do pracy, przez co oczka wychodziły jakieś takie krzywe. Po trzecie kardigan dziergałam ściegiem gładkim prawym bez konkretnego fasonu, przez co wyglądał nijako. To wszystko sprawiło, że mniej więcej w połowie swetra rzuciłam robótkę w kąt, żeby się do reszty nie sfrustrować i zabrałam się za dzierganie innych rzeczy. 

Teraz, w ramach "sierpniowych swetrów" zaczęłam przeszukiwać ravelry.com, by zainspirować się do dalszych pomysłów i natknęłam się na TO. Obejrzałam kilka wersji tej kamizelki i zapragnęłam zrobić coś podobnego. Ze zdjęć rozszyfrowałam schemat ściegu i zrobiłam kilka próbek z różnych włóczek. Ostatecznie zdecydowałam, że wykorzystam tę niezbyt wdzięczną w pracy czarną bawełnę do tego projektu.

Myślałby kto, że to takie proste... Mam duży problem z wyobraźnią przestrzenną. Zwykłe przeliczanie oczek, układanie wzoru w całość zajęło mi kilkanaście godzin. Straszny mozół... Ale nie chciałam odpuścić. Bardzo mi się spodobało naturalne układanie się ściegu z raglanami. Chciałam tego spróbować. Oczywiście nie obyło się bez kilkukrotnego prucia. Jak się ma problem z wyobraźnią to trzeba się z tym niestety pogodzić... Dziergając nie wiedziałam co z tego wyniknie. Bardzo nie lubię takiej sytuacji, ale chęć ujrzenia efektu nie pozwalała mi przestać. I znów miałam sporo szczęścia, bo prucie było tylko na samym początku. Dalej wszystko układało się jakoś bezboleśnie i na koniec byłam bardzo zadowolona...




... do momentu, kiedy po praniu okazało się, że sweter wydłużył się o cały jeden motyw... grrr.... bawełna! Zapięcie miało być tuż pod biustem, a jest w talii.






Ze szczegółów... w miejscu wiązania doszyłam haftkę, by zapięcie było mocniejsze. 

Niby wszystko się układa tak jak miało być, ale szczerze mówiąc nie wiem jeszcze czy zostawię sweter taki jaki jest, czy będę go poprawiać. Na razie rzucę go w kąt, by nabrać dystansu.


Włóczka BAHAR Alize, druty 3,5 mm