sobota, 11 kwietnia 2015

Paczuszka...

... z włóczkami przyszła do mnie przed Świętami. Nie była to typowa przesyłka z kilkoma zamówionymi motkami. To była paczka z 6 rodzajami włóczek, które po wcześniejszych ustaleniach przysłano mi ze sklepu bafpol. Bardzo lubię włóczki, więc i tym razem otwierałam karton w wielkim zainteresowaniem. W środku znalazłam 3 kg pięknie prezentujących się motków.

 


Nie muszę w sumie tego pisać, ale napiszę, że jak przystało na prawdziwą miłośniczkę przędzy od razu zabrałam się za testowanie tych śliczności. Z jednej jeszcze przed Świętami postała chusta (nie pokazuję jej, bo jeszcze nie jest zblokowana), z drugiej dziergam wiosenny sweterek, a w międzyczasie powstają próbki z pozostałych motków.

Przy okazji sweterka postanowiłam też zrobić instruktaż metody contiguous, więc jestem też ostatnio "przesiąknięta matematyką". I tu wtrącę... kto by w podstawówce pomyślał, że geometria i algebra mają tyle wspólnego z dziewiarstwem... teraz przynajmniej widzę po co się tego uczyłam :-)

Dokładny opis metody już wkrótce znajdzie się na moim technicznym blogu (TU). Tymczasem jednak wracam do dziergania.



środa, 25 marca 2015

Nymphalidea moja...

... zainspirowana została ostatnią wersją (zobacz TUTAJ), w której użyłam tylko jednego motka, a nie dwóch różnych kolorystycznie. To mi podsunęło pomysł na połączenie dwóch takich samych motków Delighta, ale z odwrotnie ułożonymi kolorami.



Kolorystyka Delighta nr 10 nie jest jednoznaczna. W motku znajdziemy mieszankę wielu barw z przewagą koloru rudego. Ciężko jest do tej "przygaszonej tęczy" coś dobrać. Zmieszanie ze sobą "tego samego" zdało mi się najlepszym rozwiązaniem. I tak powstała wersja, która (przeciwnie do poprzednich) tym razem chyba już zostanie u mnie.





Włóczka DELIGHT Drops (kol.10),
druty 4 mm



czwartek, 19 marca 2015

Nymphalidea jednomotkowa...

... jest już trzynastą odsłoną motylej chusty, powstałej dla jednej z moich koleżanek.






Tym razem użyłam tylko cieniowanej włóczki, ponieważ najważniejszym założeniem było trzymać się kolorystyki wybranego motka i ciężko było dobrać coś pasującego do niego. Przez to nie mamy tu wyraźnego odniesienia do oryginału. Zresztą ja i tak już dawno po swojemu zinterpretowałam kwestię odejmowania oczek przy brzegu, przez co kształt wszystkich moich wersji jest trochę inny niż oryginał.
 



Niestety miałam tylko jeden 50 g motek cieniutkiej wełenki, której nie można już dokupić, więc dobrałam do niej grubsze druty i przy blokowaniu rozciągnęłam chustę tak, by była obszerniejsza i jeszcze bardziej zwiewna.








Włóczka LACE MERINO Lana Grossa,
druty 4 mm



wtorek, 17 marca 2015

Verdi w kroplach...

... moim zdaniem całkiem ładnie się prezentuje. Stosowałam ten ścieg w różnego typu włóczkach, ale chyba najbardziej podoba mi się w tych puchatych i mięsistych.






Verdi firmy Drops jest grubszą mieszanką różnych włókien, mięciutką i pięknie cieniowaną, zapakowaną w duże, 350 - gramowe motki. Taka ilość jest bardzo wydajna. Rok temu zrobiłam z tego motka dwie chusty (TA i TA), teraz wydziergałam Krople i jeszcze sporo tego motka zostało.






Włóczka VERDI Drops,
druty 9 mm


sobota, 14 marca 2015

Chusta Zębatka...


... jest wariacją na temat chusty Archanioł






Konstrukcja chusty oparta jest na poprzecznym kierunku przerabiania. Wymyśliłam też sobie, że tym razem wstawię w całokształt trochę gładkiego ściegu, dzięki czemu ażurowa bordiura będzie optycznie bardziej wyodrębniona.




Pasiastą Zębatkę wydziergałam z mieszanki dwóch rodzajów jedwabiu i tweedu, co daje dość ciekawy w dotyku efekt.








Włóczka SARAH TWEED Bc Garn,
druty 3,25 mm

 


wtorek, 10 marca 2015

Kaihola II...

... jest kolejną wersją XL chusty zaprojektowanej przez Heidi Alander (opis wzoru można pobrać TUTAJ). 




Przy poprzedniej Kaiholi wspominałam o grubości włóczki i o tym, że docelowo rozmiar wyszedł na mnie za duży (zobacz TU). Okazał się on jednak idealny na jedną z moich koleżanek z pracy (wzrost robi swoje...), która to zapragnęła mieć podobną wersję dla siebie.












Włóczka NEPAL Drops,
druty 5,5 mm




wtorek, 3 marca 2015

Dziergawka przemysko - rzeszowska...

... to "Krople na pajęczynie" (prototyp można zobaczyć TUTAJ), które zrobiłam dla koleżanki z włóczki, którą dostała jakiś czas temu od swojej mamy, żebym ja zrobiła z niej "coś".

Długo nie mogłam wymyślić co z tej włóczki zrobić, aż w końcu uznałam, że "Krople..." będą najlepszym pomysłem. Zaczęłam ten projekt już chyba miesiąc temu, ale po kilku rządkach odstawiłam robótkę i teraz nadarzyła się okazja, by ją dokończyć.






Okazją był mój wyjazd na spotkanie dziewiarskie do Rzeszowa, zorganizowane przez Asię. Postanowiłam jechać pociągiem. Raz, że taniej, a dwa, że dzięki temu miałam dodatkowe 1,5 godziny (w jedną stronę) na dzierganie. I tym sposobem, przychodząc na spotkanie miałam już pół chusty za sobą :)






 

Zdjęć jest dużo więcej, można je zobaczyć m.in. u Justynki. Takie spotkania są bardzo inspirujące, ponieważ pomimo różnicy wieku i miejsc zamieszkania łączy nas miłość do włóczek. Poznajemy siebie, ale też możemy się od siebie uczyć.

Na spotkaniu każda coś dziergała. Ja kontynuowałam moją kropelkową chustę. Potem rozstałyśmy się lecz ja dziergałam dalej, w pociągu i tuż przed Przemyślem chusta była skończona.









Nigdy wcześniej nie dziergałam z tej włóczki i nie wiedziałam jak chusta będzie się układać po praniu. Jednak blokowanie przebiegło bezproblemowo, oczka się otworzyły, brzegi trzymają kształt, no po prostu super.






Włóczka MOHEREK Anilux,
druty 7 mm


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...