... w odcieniach chłodnych beżów, brązów i bieli wydziergałam sobie ostatnio z zalegających od dawna motków. Tym razem nie robiłam serialu o ściegach, głównie z braku czasu, ale mam dokładne notatki i może kiedyś je udostępnię.
Zasada tworzenia była taka sama jak przy poprzednich narzutach i kocach (czerwona narzuta, turkusowy pled, brązowy koc). Każdy kwadrat został wykonany innym ściegiem, bez ażurów.
Kwadraty zszyłam tak, by koc wyglądał dobrze po obu stronach. Szwy są ozdobne i lubię widzieć ten pochód warkoczyków na prawej stronie koca, choć druga strona też może być tą "prawą".
Kwadraty zszyłam tak, by koc wyglądał dobrze po obu stronach. Szwy są ozdobne i lubię widzieć ten pochód warkoczyków na prawej stronie koca, choć druga strona też może być tą "prawą".
Kwadratów jest 40, ale tym razem są mniejsze. Moim zdaniem tak jest lepiej wizualnie i w trakcie dziergania szybciej się wszystko zmienia. Jest przez to ciekawiej. Samo zszywanie nie sprawiało mi już trudności. Nabrałam wprawy. Koc ma wymiary 120 x 180 cm i waży ok. 1,7 kg.
Ostatnio w Kauflandzie znów były włóczki i nie pozostałam im obojętna. Wprawdzie były to akryle, ale niezłej jakości i myślę, że na koce i narzuty szkoda drogich wełen. Te miękkie akryle są w zupełności wystarczające. Mam też już pomysł na kolejny koc. Nadeszły chłodne dni i w każdym pokoju przyda się coś do okrycia. I teoretycznie jeden koc mógłby służyć za wszystkie, ale skoro ma się tyle włóczek, to szkoda z nich nie skorzystać.
Zanim to jednak nastąpi, to zrelaksuję się pod nowym, cieplutkim kocykiem.
Zanim to jednak nastąpi, to zrelaksuję się pod nowym, cieplutkim kocykiem.
Włóczki: LANAGOLD, LANAGOLD FINE, LANAGOLD 800 i SUPERLANA KLASIK Alize,
SHETLAND Yarn Art oraz inne recyklingowe (wszystkie łączone w dwie lub więcej nitek),
SHETLAND Yarn Art oraz inne recyklingowe (wszystkie łączone w dwie lub więcej nitek),
druty 5 mm
























