... zapasów włóczkowych nastąpiła nagle i skutecznie podczas ostatniej przerwy świątecznej.
Tym razem zaczęło się od jednej z grudniowych transmisji e-dziewiarkowych, w których pani Mariola zaprezentowała wzór na szydełkowy skośny szal lub chustę. Niedługo później pojawił się też instruktaż wykonania tego wzoru (zobacz TU-klik) i została ogłoszona zabawa-konkurs na różne wersje szala lub chusty z wykorzystaniem włóczek kupionych w e-dziewiarce.
Od początku wiedziałam, że nie mogę dołączyć do tej zabawy, gdyż dawno nie kupowałam w tym sklepie odpowiednich do tego projektu włóczek, ale wzór tak bardzo mi się spodobał, że sięgnęłam do domowych zapasów i szybko dałam się ponieść magii ściegu. Czym jest ta magia? A no tym, że nie chcesz przestać szydełkować i wciąż czekasz na to, co będzie za chwilę. Jednak dzieje się to tylko wtedy, gdy użyjesz różnokolorowej włóczki.
Najpierw postanowiłam zaznajomić się z techniką i zrozumieć jak powstaje taka dzianina. Wyszperałam z jednego z pudeł dawno kupioną włóczkę BIG DELIGHT Drops i miksując dwa pełne motki koloru 14 z resztkami kolorów 03 i 19 w ciągu dwóch świątecznych wieczorów wydziergałam szal.
Szal waży 235 g i ma wymiary 34 x 110 cm. Powinien być dłuższy, ale niestety nie miałam więcej pasującej włóczki. W takiej formie jednak jest wystarczający i da się nim odpowiednio omotać.
Gorąco polecam ten wzór. Jakby nie było, ponadkilogramowa redukcja zapasów włóczkowych w ciągu półtora tygodnia to nie byle co ;)





















