niedziela, 22 marca 2026

Prawie...

 ... miesiąc minął od ostatniego wpisu na blogu, ale ta cisza nie znaczy, że zrobiłam sobie dziewiarską przerwę. Wręcz przeciwnie. Cały czas coś się dzieje. 

Po pierwsze, trwają testy chusty z motywem rybek i niedługo zobaczycie efekt tej pracy.

Po drugie, pracuję nad nowym wzorem swetra i dziergam prototypową wersję, żeby móc Wam wkrótce pokazać efekt.

Po trzecie, w tak zwanym międzyczasie wydziergałam chustę z włóczki kupionej podczas lutowego pobytu w Krakowie i właśnie dziś ją pokażę.

Mam w domu dużo włóczek i przez to trudno mi się zdecydować na zakup nowych motków podczas odwiedzin w sklepach z włóczkami. Z drugiej strony zawsze przy takich okolicznościach mam poczucie, że marnuję okazję, ponieważ właśnie na żywo najlepiej widać barwy i strukturę konkretnych włóczek. Zakupy przez Internet niestety niosą za sobą ryzyko nietrafienia w kolor włóczki.

I tak buszując po półeczkach krakowskiej e-dziewiarki natknęłam się na koszyk z wielokolorowymi, cieniowanymi, moherowo-jedwabnymi motkami, przy których leżała wydziergana najzwyklejszym dżersejem chusta. Och, jak ona zapadła mi w serce... Od razu zdecydowałam, że wyjdę ze sklepu z jednym z tych motków, a potem wydziergam sobie taką samą chustę, choć w innej kolorystyce. Oto i ona.


Zużyłam dosłownie cały motek (zostało może z 5 cm). Chusta ma 160 cm długości i 65 cm szerokości mierzonej przez środek. Wzór gładki prawy. Chusta dziergana była od lewego szpica do prawej krawędzi. To taki zwyklak, którego największym atutem jest skład włóczki i prostota wykonania.



Włóczka ESSENTIALS COLOURLOVE Rico Design 
(100 g = 265 m; 75% moheru, 25% jedwabiu)
kolor - 007
druty 6 mm


PS. Pamiętajcie, że do końca marca możecie za darmo otrzymać opis wykonania swetra "Let it looze", jeśli zrobicie zakupy za min. 100 zł w sklepie kokonki.pl


piątek, 27 lutego 2026

Skarpetkoza nr 9...

 ... tak jak wszystkie poprzednie, niesie w sobie wspólny dla wszystkich wydzierganych par mianownik.

Tym razem temat przewodni to: "Skarpetki wydziergane z włóczek, kupionych jako pamiątka z podróży". No i właśnie kolejna podróż stała się odpowiednim bodźcem do sięgnięcia po jedne z takich pamiątek, ponieważ moim zdaniem cienka włóczka, cienkie druty i mała robótka świetnie się sprawdzają podczas wycieczek, a ich największą zaletą jest to, że zajmują mało miejsca.

Mój wybór padł na dwa motki włóczki Socken Wolle RICO DESIGN, które kupiłam - uwaga!!! - w Rossmanie podczas październikowego pobytu w Dreźnie. Mam wrażenie, że w Niemczech najpopularniejszą włóczką jest włóczka skarpetkowa i można ją kupić w przeróżnych nieoczywistych dla nas - Polaków sklepach. I dobrze, bo akurat wtedy nie udało mi się znaleźć typowego sklepu z wełną.

Wydziergałam już dużo par skarpet i prawdę mówiąc kolejna wersja z użyciem ściegu gładkiego zapowiadała się dość nudno, a jednak nie chciałam zmieniać ani kierunku dziergania (od palców), ani typu pięty (bumerang). Przy pstrokatej włóczce używanie wymyślnych ściegów też nie miałoby sensu, więc stanęło na skromniutkim ściągaczu 2/2 na wierzchu stopy. Skromny, ale jakby klasyczny i przez to mi się podoba.



Para nr 1 - włóczka Socken Wollen RICO DESIGN, kol. 047 (zużycie 47 g), druty 2,25 mm.




Para nr 2 - włóczka Socken Wollen RICO DESIGN, kol. 048 (zużycie 47 g), druty 2,25 mm.



Powyżej napisałam, że kolejna podróż stała się bodźcem do wydziergania tych skarpet. Dodam, że stała się ona również pretekstem do odwiedzenia krakowskich sklepów z włóczkami (e-dziewiarka i Biferno), gdzie kupiłam kolejne pamiątki z podróży i jedną z nich był motek włóczki skarpetkowej, z której postanowiłam wydziergać trzecią parę do kompletu. 

Para nr 3 - włóczka Fortissima Color SCHOELLER&STAHL, kol. 577 (zużycie 53 g), druty 2,25 mm.



Niby skład włóczki jest ten sam, ale jakość jest inna. Ta przędza jest miększa i jakby bardziej puchata. Użyłam tego samego rozmiaru drutów i wykonałam tyle samo oczek, a mimo to zużyłam więcej włóczki. I tak oto powstały trzy pary skarpet w rozmiarze 37. Kiedy powstaną kolejne? Może podczas kolejnej podróży?




piątek, 13 lutego 2026

Lubicie ryby?...

 ... Bo ja lubię. 

A zdarza się Wam czasem "płynąć pod prąd"? 

Bo mnie się zdarza. Mam nawet wrażenie, że przez ostatni rok bardzo mocno płynęłam pod prąd przy projektowaniu nowego wzoru chusty. 

Ale co właściwie mają ryby do dziewiarstwa? Hm, i to jest dopiero pytanie...

Mniej więcej rok temu opracowałam wzór skarpetek mozaikowych z motywem rybek (zobacz TUTAJ-klik) i wtedy też postanowiłam wykorzystać ten sam motyw w chuście. Mogłam pójść utartym szlakiem i zaprojektować chustę dzierganą jak zwykle w poprzek, ale miałam ochotę na stworzenie czegoś nowego. Ławice rybne kojarzą mi się z pewną dynamiką i pomyślałam, że chusta typu "strzałka" może w naturalny sposób tę dynamikę podkreślić. 

W przeszłości dziergałam chusty w takim kształcie, ale zastosowanie w nim mozaiki i dopracowanie wszelkich detali stało się dla mnie sporym wyzwaniem. W pierwszej kolejności rzuciłam się w wir tworzonych naprędce próbek, a gdy już udało mi się uzyskać odpowiedni kształt, a także dopracować wygląd brzegów oraz środkowego "szwu", to rozpoczęłam etap rysowania konkretnego wzoru. I tu zrodziło się dużo pytań o kierunek poszczególnych motywów ryb oraz o sposób ich rozłożenia. Nie mogłam się zdecydować, czy ryby mają płynąć w jednym kierunku, czy może mają spadać niczym wodospad, a jeśli miałyby płynąć, to w jak dużych ławicach i w jakich odstępach? 

Wykonałam mnóstwo rysunków i cały czas miałam poczucie, że walczę o podjęcie tej najwłaściwszej decyzji. Wreszcie zdecydowałam, że we wzorze umieszczę 8-rzędowe motywy ławic, które w regularnych odstępach płyną ku szpicowi chusty. Dzięki takiemu ułożeniu mamy połączenie symetrii z asymetrią. Patrząc na zdjęcie chusty można odnieść wrażenie, że ryby płyną pod górę, czyli pod prąd i że być może za chwilę z niej wypłyną. O taką dynamikę właśnie mi chodziło. Można również dostrzec pewną trójwymiarowość, a do tego jeszcze sama chusta w całości wygląda jak płetwa rekina. 

Włóczka skarpetkowa (75% wełny, 25% poliamidu; 100 g = 400 m)
Główny kolor - NAKO BOHO 23091 (morski) = 210 g
Kontrastowy kolor - ZITRON TREKKING COLOR 1401 (biały) = 150 g
oraz druty 3,25 mm



Nie myślcie sobie, że na tym cała historia powstania projektu się skończyła. Gdy już opracowałam schematy i przystąpiłam do dziergania, to po jakimś czasie okazało się, że nie przekonuje mnie efekt wizualny środkowego "szwu". Wydawało mi się, że przestrzeń między rybami na środku jest zbyt duża. Gdybym chciała to poprawić, to musiałabym ponownie rozrysować wszystkie schematy i dziergać chustę od początku. Dopadło mnie zniechęcenie i nie chciało mi się już walczyć. Odłożyłam projekt na kilka tygodni, a potem wróciłam do niego z nowymi siłami. Zaakceptowałam środkowy pas przestrzeni między rybami, uznając że wnosi on ciekawy walor geometryczny do wzoru.

Przy okazji postanowiłam stworzyć wersję wzoru na grubsze włóczki. Rozrysowałam 4 kolejne warianty (na 4, 5, 6 i 7 rzędów rybek) i dla przykładu wydziergałam wariant na 4 rzędy rybek.


Włóczka GABO WOOL KROOPA WOOL (100% wełny non superwash; 50 g = 100 m)
Główny kolor - 217 (marcepan) = 200 g
Kontrastowy kolor - 131 (dżem malinowy) = 140 g
oraz druty chyba 4,5 mm


Pewnie mi nie uwierzycie, ale po wydzierganiu tych dwóch wersji wzór przestał mi się podobać. Miałam wątpliwości co do kierunku ryb, rozłożenia ławic, a nawet wybranych kolorów, po prostu do wszystkiego. Zarzuciłam projekt na kolejne miesiące z poczuciem, że tym razem nie udało się doprowadzić projektu do końca, że trudno, że trzeba odpocząć od projektowania.

W styczniu pomyślałam, że skoro tyle wysiłku włożyłam w stworzenie tego wzoru i że opis jest prawie gotowy, to naprawdę żal z niego zrezygnować. Po raz kolejny "popłynęłam pod prąd", nie poddając się już więcej zniechęceniu, jednocześnie pragnąc wprowadzić do wzoru trochę improwizacji. Wyciągnęłam z pudeł różne resztki dropsowych włóczek i wrzuciłam je na druty dziergając w myśl zasady, że będę mieszać kolory i ściegi w sposób spontaniczny, jak mi się będzie w danym momencie chciało. I wiecie co? To był strzał w "10". Dzierganie było tak ciekawe w procesie tworzenia, że miałam potem poważny problem, który wariant uczynić tym głównym w opisie wykonania.


Włóczki DROPS:
Główny kolor (czarny) - miks podwójnych nitek FABEL, ALPACA, BABY ALPACA SILK
= w sumie ok. 230 g
Kolor kontrastowy - podwójna ALPACA i PUNA, pojedyncza LIMA
= w sumie ok. 180 g
oraz druty 4 mm


Po wydzierganiu tej wersji odetchnęłam z ulgą i spojrzałam jeszcze raz na wszystkie powstałe chusty. Stało się dla mnie jasne, że wreszcie po miesiącach walki dopłynęłam do brzegu. 

Opis wykonania chusty będzie opublikowany. Modelem opisowym będzie pierwsza chusta, ponieważ regularny układ ławic i piegów znowu mi się spodobał. 

W opisie znajdzie się 5 wariantów regularnych, tak żeby można było do projektu użyć włóczki o dowolnej grubości. Znajdą się w nim też wskazówki jak wykonać wariant improwizowany. I w ten sposób każdy będzie mógł wykonać wersję, jaką zechce pod warunkiem, że lubi ryby, które troszkę płyną pod prąd...

Zapraszam osoby chętne do testowania wzoru. W zakładce TESTOWANIE - AKTUALNE INFORMACJE znajdziecie wszelkie informacje. 





wtorek, 6 stycznia 2026

Nieplanowana redukcja...

 ... zapasów włóczkowych nastąpiła nagle i skutecznie podczas ostatniej przerwy świątecznej.

Tym razem zaczęło się od jednej z grudniowych transmisji e-dziewiarkowych, w których pani Mariola zaprezentowała wzór na szydełkowy skośny szal lub chustę. Niedługo później pojawił się też instruktaż wykonania tego wzoru (zobacz TU-klik) i została ogłoszona zabawa-konkurs na różne wersje szala lub chusty z wykorzystaniem włóczek kupionych w e-dziewiarce. 

Od początku wiedziałam, że nie mogę dołączyć do tej zabawy, gdyż dawno nie kupowałam w tym sklepie odpowiednich do tego projektu włóczek, ale wzór tak bardzo mi się spodobał, że sięgnęłam do domowych zapasów i szybko dałam się ponieść magii ściegu. Czym jest ta magia? A no tym, że nie chcesz przestać szydełkować i wciąż czekasz na to, co będzie za chwilę. Jednak dzieje się to tylko wtedy, gdy użyjesz różnokolorowej włóczki.

Najpierw postanowiłam zaznajomić się z techniką i zrozumieć jak powstaje taka dzianina. Wyszperałam z jednego z pudeł dawno kupioną włóczkę BIG DELIGHT Drops i miksując dwa pełne motki koloru 14 z resztkami kolorów 03 i 19 w ciągu dwóch świątecznych wieczorów wydziergałam szal.



Szal waży 235 g i ma wymiary 34 x 110 cm. Powinien być dłuższy, ale niestety nie miałam więcej pasującej włóczki. W takiej formie jednak jest wystarczający i da się nim odpowiednio omotać.


Włóczka BIG DELIGHT Drops (100% wełny; 100 g = 95 m),
szydełko 5,5 mm


Potem przyszła kolej na chustę. Przeznaczyłam na nią kupioną w e-dziewiarce naprawdę bardzo dawno temu (najprawdopodobniej w 2013 r.) włóczkę BAYA Cheval Blank w kolorze stonowanych niebieskości i dłubałam te słupki do momentu, aż włóczka się skończyła, a moja chusta okazała się być zbyt mała jak na rozmiary, które lubię. 
I wtedy pomyślałam sobie, że nie potrzebuję kolejnej niebieskiej chusty, ale za to może warto by było zrobić kolorowy koc, wykorzystując pozostałe kolory z zapasów włóczki BAYA, a przy okazji dorzucić do nich kilka innych kolorowych motków włóczki AZTECA Katia (kupionej w fastryga.pl), która ma nieco żywsze kolory, ale bardzo podobny skład i grubość. Jak pomyślałam, tak zrobiłam.



Miałam przy tym super zabawę, ponieważ kolory co chwilę się zmieniały. Niby wiedziałam jaka barwa wyskoczy za moment, ale i tak nie mogłam przestać machać szydełkiem, bo tak bardzo chciałam zobaczyć jak kolejny odcień włóczki ułoży na słupkach.





Wydziergany kocyk ma wymiary 100 x 190 cm i waży 855 g. Dziergałam go zaledwie kilka dni i użyłam 6 różnych kolorystyk. Niestety poprzepadały mi banderolki, więc nie jestem w stanie podać numerów poszczególnych motków.

Gorąco polecam ten wzór. Jakby nie było, ponadkilogramowa redukcja zapasów włóczkowych w ciągu półtora tygodnia to nie byle co ;)


Włóczki:
BAYA Cheval Blank (53% wełny, 47% akrylu; 50 g = 90 m)
AZTECA Katia (53% wełny, 47% akrylu; 100 g = 180 m),
szydełko 8 mm


poniedziałek, 5 stycznia 2026

Podążając szlakiem...

 ... niebieskiego koloru, pokażę dziś czapkę, którą wydziergałam jeszcze jesienią. To był projekt na tak zwany międzyczas lub na wynos, prosty i wygodny w dzierganiu w dowolnym miejscu i o dowolnej porze.




Czapkę wydziergałam ze wzoru When knits meet purls w wersji od góry, wykorzystując całą posiadaną włóczkę, przez co uzyskana długość czapki umożliwia zastosowanie nawet podwójnego wywinięcia. 

Użycie cieńszych drutów i dość ciasne przerabianie oczek dały dzianinę bardzo zwartą i sprężystą.


Włóczka DOUBLE SUNDAY Sandnes Garn (100% merino; 50 g = 108 m) kol. 6032 - 2 motki
oraz druty 3,5 mm



piątek, 2 stycznia 2026

Od czasu do czasu lubię...

 ... rzucić sobie wyzwanie. 

Zaczęło się jak zwykle. Trochę pod wpływem promocji, a trochę z potrzeby kupiłam e-dziewiarkową włóczkę AMULET (100% merino; 100 g = 450 m) w dwóch odcieniach chabru z myślą o połączeniu ich z SILK MOHAIREM Lana Gatto, który miałam w domowych zapasach. W efekcie miał powstać z tego jakiś sweter. Fason "jakiegoś swetra" nie był do końca ustalony, więc na wszelki wypadek kupiłam po 3 cewki z obu kolorów i pełna ekscytacji czekałam na paczkę z włóczką. A było to w sierpniu.

Gdy otworzyłam przesyłkę, to okazało się, że kolory w rzeczywistości w ogóle do siebie nie pasują. Jeden z nich to był zimny chaber, a drugi - ciepły kobalt. Na domiar złego mój granatowy moher z zapasów odcieniem wpadał w fiolet, więc tak na prawdę nic z tej trójcy ze sobą dobrze się nie łączyło. Na poniższym zdjęciu kolory są przekłamane, ale dość dobrze pokazują różnicę pomiędzy włóczkami.



Przez kolejne tygodnie zaglądałam od czasu do czasu do tych włóczek. Rzuciłam sobie trudne wyzwanie, by koniecznie coś z nich zrobić. Robiłam próbki, miksowałam w różnych konfiguracjach, za każdym razem rezygnując, aż wreszcie na początku grudnia podjęłam decyzję, że zmiksuję wszystko ze sobą i wydziergam sweter o nowym dla mnie fasonie. 


Dziergałam oczywiście od góry, ale tym razem nie tworzyłam skośnych pagonów, tylko poprowadziłam linię ramion na równo. Nigdy wcześniej tak jeszcze nie dziergałam. Najpierw zrobiłam ściągacz dekoltu, potem wykonałam ściągaczowe paseczki na obojczykach, potem dobrałam z nich oczka kolejno na tył i na przód. Podkrój dekoltu ukształtowałam skróconymi rzędami. Po przerobieniu tyłu i przodu na wysokość otworów na ręce, połączyłam tułów w całość i dalej dziergałam go w okrążeniach. Rękawy przerabiałam od góry w okrążeniach.

Jedyną ozdobą tego zwyklaka są cienkie listwy ściągaczowe na ramionach, rękawach i po bokach tułowia.



Na powyższych zdjęciach można zauważyć szczegóły. Połączenie trzech różnych kolorystycznie włóczek dało "czwarty kolor", który niespodziewanie całkiem dobrze wygląda.

Sweter ma rozmiar S/M i waży niecałe 400 g.

Włóczki: 
AMULET e-dziewiarka (kol. 145A71 - ok. 150 g), 
AMULET e-dziewiarka (kol. 139A94 - ok. 150 g),
SILK MOHAIR Lana Gatto (kol. 8390 - ok. 80 g)
oraz druty 5,5 mm i 5 mm (ściągacze)

Jak widać po parametrach, zużyłam na ten projekt tylko połowę posiadanej włóczki i nie mam pojęcia co zrobić z resztą. Jednak to wyzwanie rzucę sobie kiedy indziej...