sobota, 3 stycznia 2015

Skrzydła IX...

... są prawie identyczne jak Skrzydła VIII (zobacz TUTAJ). Użyłam tej samej włóczki, ale tym razem miałam jej trochę więcej, więc wydłużyłam część ażurową.

Chustę skończyłam jeszcze w grudniu, ale dopiero teraz udało mi się zrobić jakieś zdjęcia. 






Zimowe mrozy skutecznie odstraszają mnie od gimnastyki balkonowej (gdzie jest najwięcej światła) z manekinem, aparatem i czasem jeszcze z ewentualnymi pudłami z włóczką (o pudłach pisałam przy Nymphalidei dziewiątej - TU). Dlatego zmuszona jestem do szukania w domu odpowiedniego miejsca do zdjęć, zabawy z tłem, światłem i próby ogarnięcia nowych dla mnie programów do obróbki zdjęć. Jest wyzwanie...




Włóczka KASMIR Himalaya,
druty 4 mm




piątek, 2 stycznia 2015

Nurmilintu...

... jest chustą, która powstała na przełomie roku. Rozpoczęłam ją w grudniu, a skończyłam wczoraj. Podczas pracy miałam same pozytywne emocje, t.zn. nie czułam ani pośpiechu, ani presji ilości włóczki... sama radość tworzenia...

Nurmilintu zaprojektowała i udostępniła darmowo na ravelry Heidi Alander (zdjęcia i opis projektu można znaleźć TU). Projekt opisany jest w języku angielskim, ale w bardzo przejrzysty sposób.






Użyłam włóczki cieniowanej i obawiałam się, że koronka zginie w "tłumie", ale blokowanie otworzyło ją i efekt podoba mi się. 












Robiłam luźno, zależało mi na zwiewnej dzianinie i niestety jeden motek 400 - metrowej włóczki nie wystarczył, ale na całe szczęście miałam zapasy. 

Oby wszystko w tym nowym roku było tak bezstresowe jak dzierganie Nurmilintu :)


Włóczka JAWOLL MAGIC Lang Yarns (kol. 028),
druty 4 mm




niedziela, 28 grudnia 2014

Wyczekany komplet...

... powstawał rok, a dokładniej rzecz ujmując - rok temu kupiłam na niego włóczkę, wtedy też wpadł mi do głowy pomysł na całokształt, ale ostatecznie zrobiłam go w tym tygodniu.

Komplecik wydziergałam dla mojej dwuletniej bratanicy - Milenki, która na co dzień mieszka w Warszawie, ale teraz przyjechała ze swoimi rodzicami na Święta do nas, do Przemyśla. Ciężko dopasować rozmiar na odległość, więc początkowo zrobiłam tylko czapkę i postanowiłam, że komin i rękawiczki zrobię później, mierząc dziecko na miejscu.

Milenka nie jest chętna do pozowania i zrobienie zdjęć graniczyło z cudem, ale wspólnymi siłami udało się uwiecznić zadowolone dziecko.
















Dziś tuż przed odjazdem też udało się zrobić kilka zdjęć, pokazujących cały komplecik z rękawiczkami, które są na sznureczku.






Włóczka MERINO EXTRA FINE Drops
(przerabiana podwójnie),
druty 4,5 mm i 4 mm (rękawiczki)
oraz szydełko 3,5 mm (kwiatek)