piątek, 25 lipca 2014

Koronkowe Zygzaki...

... to następna chusta wykonana z włóczki bambusowej. To także kolejny projekt wymyślony przeze mnie, choć czerpałam inspirację z różnych źródeł. Najpierw sięgnęłam do najnowszej Sandry Specjalnej (2/2014), gdzie zamieszczono sporo zwiewnych bluzeczek. Ścieg wykorzystany w jednej z nich jakoś szczególnie mi się spodobał i postanowiłam wykorzystać go do bordiury chusty. Rozrysowałam go sobie, zrobiłam próbkę i całe przedsięwzięcie odłożyłam na jakieś 2 tygodnie.

Mniej więcej po tym czasie pomyślałam, że spróbuję wykonać chustę o zaokrąglonym kształcie i ozdobię ją właśnie tym ściegiem.






Zaokrąglony kształt pierwszy raz przemówił do mnie niecały rok temu, gdy zobaczyłam przepiękną Antracytową mgiełkę na blogu Bogaczki (TU). Wtedy jeszcze nie potrafiłam wykonać żadnej chusty, ale postanowiłam, że to się wkrótce zmieni...

Krok po kroku zapoznawałam się z poszczególnymi kształtami i sposobami ich tworzenia, aż w końcu udało mi się wydziergać coś zaokrąglonego co wyszło lepiej (TU), a potem gorzej (TUTAJ). Dzięki temu nabrałam doświadczenia i teraz mogłam stworzyć Koronkowe Zygzaki.






Dzianina jest elegancka, lejąca i zwiewna.





Włóczka BAMBOO FINE Alize,
druty 3,5 mm



środa, 23 lipca 2014

Koronkowe Skrzydła...

... powstały w przerwie między bardziej zawiłymi i większymi projektami. Chustę wykonałam z włóczki bambusowej, która jest miękka, lejąca i fajnie się blokuje. Nie grzeje lecz chłodzi, przez co jest świetna na lato. Do tego oczywiście nic a nic nie gryzie.












Wzór wymyśliłam sama, wykorzystując jeden ze ściegów "gazetkowych", przerabiając go trochę na własną modłę :)





To kolejny projekt, w którym miałam wątpliwości w trakcie dziergania, zastanawiając się czy dobrze wszystko obmyśliłam i kolejny raz przekonałam się, że nie można się poddawać w trakcie tylko trzeba poczekać na końcowy efekt. W ostateczności przecież nabiera się doświadczenia, nawet gdy trzeba będzie pruć. Z takim nastawieniem prucie jest łatwiejsze. Tym razem głęboko wierzyłam, że prucia jednak nie będzie... i nie było :)

Skrzydła nazwę swą wzięły od kształtu chusty. Możemy się w nim dopatrzeć zarysu tułowia i dwóch skrzydeł. Zresztą nazwę tę nosi projekt Dropsa, na którym nauczyłam się taki kształt tworzyć.




Szal wyszedł większy niż się spodziewałam, dlatego jeszcze nie wiem czy go sobie zostawię czy komuś oddam.


Włóczka BAMBOO FINE Alize (1 cały motek), 
druty 3,5 mm

wtorek, 22 lipca 2014

Dzierganie z widokiem...

... na Przemyśl przydarzyło mi się dziś bardzo spontanicznie.

To była taka podróż sentymentalna. Choć punkt widokowy mieści się jakiś kilometr od mojego domu, to rzadko tam bywam. Kiedyś często jeździłam na rowerze i to miejsce było stałym punktem mojej trasy. Wtedy nie było jeszcze ławeczek i chodników. Kładłam rower na trawie, a sama siadałam po prostu przy drodze i patrząc w dal, oddawałam się myślom... 





Miasto z tej perspektywy niestety nie pokazuje całego swojego piękna, bo widzimy tutaj tylko jego nowszą część wraz z doliną Sanu. Najbardziej klimatyczna i urokliwa jest stara część Przemyśla, tutaj widoczna tylko w postaci wieżyczek kościelnych i dachów domów, bowiem zbudowana jest ona na wzgórzu, na którego szczycie jest ten właśnie punkt widokowy.




Dziś, wracając z zakupów, spontanicznie pojechałam "na przekaźnik" (w punkcie widokowym mieści się bardzo wysoki przekaźnik telewizyjny, widoczny prawie z każdego miejsca w mieście). Oczywiście, jak przystało na zdrowo szurniętą dziewiarkę, robótkę miałam "na wszelki wypadek" przy sobie. Czego chcieć więcej? 

Zainstalowałam się na jednej z ławeczek i w ciszy, spokoju, z dala od zgiełku miasta dziergałam nową chuścinkę. Wybaczcie krzywą perspektywę i śmietnik z latarnią na drugim planie, ale to zdjęcie z samowyzwalacza, gdzie jedynym sensownym statywem był inny pochyły śmietnik...




Dziś na tej ławeczce obudziły się we mnie wspomnienia i zapadła decyzja, by znów wsiąść na rower i częściej odwiedzać to miejsce... oczywiście z robótką w bagażniku :)