piątek, 2 stycznia 2026

Od czasu do czasu lubię...

 ... rzucić sobie wyzwanie. 

Zaczęło się jak zwykle. Trochę pod wpływem promocji, a trochę z potrzeby kupiłam e-dziewiarkową włóczkę AMULET (100% merino; 100 g = 450 m) w dwóch odcieniach chabru z myślą o połączeniu ich z SILK MOHAIREM Lana Gatto, który miałam w domowych zapasach. W efekcie miał powstać z tego jakiś sweter. Fason "jakiegoś swetra" nie był do końca ustalony, więc na wszelki wypadek kupiłam po 3 cewki z obu kolorów i pełna ekscytacji czekałam na paczkę z włóczką. A było to w sierpniu.

Gdy otworzyłam przesyłkę, to okazało się, że kolory w rzeczywistości w ogóle do siebie nie pasują. Jeden z nich to był zimny chaber, a drugi - ciepły kobalt. Na domiar złego mój granatowy moher z zapasów odcieniem wpadał w fiolet, więc tak na prawdę nic z tej trójcy ze sobą dobrze się nie łączyło. Na poniższym zdjęciu kolory są przekłamane, ale dość dobrze pokazują różnicę pomiędzy włóczkami.



Przez kolejne tygodnie zaglądałam od czasu do czasu do tych włóczek. Rzuciłam sobie trudne wyzwanie, by koniecznie coś z nich zrobić. Robiłam próbki, miksowałam w różnych konfiguracjach, za każdym razem rezygnując, aż wreszcie na początku grudnia podjęłam decyzję, że zmiksuję wszystko ze sobą i wydziergam sweter o nowym dla mnie fasonie. 


Dziergałam oczywiście od góry, ale tym razem nie tworzyłam skośnych pagonów, tylko poprowadziłam linię ramion na równo. Nigdy wcześniej tak jeszcze nie dziergałam. Najpierw zrobiłam ściągacz dekoltu, potem wykonałam ściągaczowe paseczki na obojczykach, potem dobrałam z nich oczka kolejno na tył i na przód. Podkrój dekoltu ukształtowałam skróconymi rzędami. Po przerobieniu tyłu i przodu na wysokość otworów na ręce, połączyłam tułów w całość i dalej dziergałam go w okrążeniach. Rękawy przerabiałam od góry w okrążeniach.

Jedyną ozdobą tego zwyklaka są cienkie listwy ściągaczowe na ramionach, rękawach i po bokach tułowia.



Na powyższych zdjęciach można zauważyć szczegóły. Połączenie trzech różnych kolorystycznie włóczek dało "czwarty kolor", który niespodziewanie całkiem dobrze wygląda.

Sweter ma rozmiar S/M i waży niecałe 400 g.

Włóczki: 
AMULET e-dziewiarka (kol. 145A71 - ok. 150 g), 
AMULET e-dziewiarka (kol. 139A94 - ok. 150 g),
SILK MOHAIR Lana Gatto (kol. 8390 - ok. 80 g)
oraz druty 5,5 mm i 5 mm (ściągacze)

Jak widać po parametrach, zużyłam na ten projekt tylko połowę posiadanej włóczki i nie mam pojęcia co zrobić z resztą. Jednak to wyzwanie rzucę sobie kiedy indziej...





6 komentarzy:

  1. Kombinacja kolorów dała całkowicie ciekawy rezultat i wygląda bardzo dobrze. Sweter w swej prostocie jest również ładny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję 🙂. Podobają mi się wymyślne swetry, ale sama najlepiej czuję się w takich zwyklakach.

      Usuń
  2. Piękny sweter. Zapraszam do nowej blogowej zabawy - Nici, nitki i niteczki. Szczegóły https://www.jamiolowo.blog/2026/01/nici-nitki-i-niteczki.html Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja od razu pomyślałam o połączeniu tych trzech nitek - fajny melanż powstał :). I też lubię zwyklaki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem taka pierwsza myśl jest najlepsza. Pozdrawiam 🙂

      Usuń